Mikołaje wyskakujący zza rogów, renifery podkładające nogi przy wyjściach z metra, dzwoneczki, bombeczki, „Last Christmas”, śnieżynki, pierzynki, czerwone kubraczki i aniołowie sprzedający wódkę… (więcej…)
„W Internecie z tekstem można zrobić wszystko”. Jasne, że tak. Poza poważnymi błędami ortograficznymi, merytorycznymi i przegadaniem – w zasadzie uchodzi wszystko. Tiaaaa. Często w czytanych tekstach boli (choć prawdopodobnie nie każdego) na przykład taka rzecz – urocza maniera rozstrzeliwania ich na jednozdaniowe akapity. (więcej…)
Było powiedziane, że pojawią się tu linki do 5 blogów, które polecicie za pomocą naszej strony na Facebooku. No i pojawiają się w ramach BlogDay 2010.
Zapraszamy więc na blogi całkowicie niezwiązane z tematem reklamy:
- Artura Kuliga nieistotnefoto.pl,
- Joanny Sztokinger skrawki życia,
- Żenia Żaczek podesłała marta.blonscy.eu,
- Michała Koseckiego myśli samoprzylepne,
- Małgorzata Stankiewicz poleca czachowskiego.
Wygląda na to, że tegoroczna kampania wyborcza w naszym kraju odbywa się tylko na poziomie wizerunku i obecności w mediach. Możemy się szczęśliwie przenieść na moment do Czech, gdzie jest odrobinę ciekawiej.
W Czechach natomiast ludzie są życzliwi. Tak życzliwi, że jedna partia postanowiła sponsorować kampanię drugiej partii. Dlaczego nie? (więcej…)
Jest wiele sposobów, żeby powiedzieć: to będzie do Ciebie pasowało. Możesz negować inne produkty („żaden inny nie zrozumie Cię tak dobrze jak ten depilator”), możesz jasno dać do zrozumienia, że to po prostu najlepszy produkt dla konkretnej grupy („najlepsze dla starych dziadów i ich kolegów”), albo porównywać („poczuj się jak księżniczka dzięki papierosom z nowym, królewskim filtrem”).
Jest też inny rodzaj porównania. Porównanie „najwyższego stopnia”. Właśnie na takie porównanie zdecydował się w Polsce amerykański producent drzwi (ale Ty się lepiej nie decyduj na podobne wow w reklamie)! (więcej…)