Rozmawiałem na ten temat, pisałem i nie wiem. Coś w tym jest.
Citroen zaakceptował reklamę, która na pewno jest wizualnie bez zarzutu, realizacja wręcz przykładowa, ale treść? Niby nic, a jednak. Skojarzenia z niemiecką precyzją można by stworzyć na wiele sposobów. Wybrany na pewno może podlegać dyskusji.
To tyle jeśli chodzi o C5. Dla przypomnienia – C4, reklama starsza, też z konkretnym pomysłem. Wtedy była wyrazem trendu w reklamie samochodów, było kilka przedstawień samochodu na modłę robota.
Ciekawe po której stronie opowiedziałyby się Transformersy – C5, którego posądzają o faszyzm, czy C4, który może i jest transformersem, ale jakby nie patrzeć, bardzo skomercjonalizowanym.
Go, go Transformers!*
* A może to było do Power Rangers?
O autorze: Dominik Koza pracuje jako copywriter w agencji reklamowej, a jeśli czas pozwala - również jako freelancer. Dostępny na Facebooku, czasem na na blipie i prywatnym blogu.
Wpis opublikowano 31 marca 2008 w kategorii reklama.
Automagicznie powiązane wpisy:
- Ulubione reklamy reklamiarzy, odc. 4
- Dobre, a mimo to tanie reklamy
- Piękna kobieta w reklamie #3
- Sony chomikuje walkmana
- Coca-Cola Zero i czego nie widzieliśmy

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.



Skomentuj wpis!