O nowej kampanii House’a na mieście mówi się sporo. Tak dużo, że marketerzy Artmana – spółki, do której należy marka House, są zapewne zadowoleni. I nieważne, że mówi się źle, ważne, że się mówi. Jak się okazało, będą jednak pewne zmiany. A nawet już są.
O virginity pisałem, cytowałem m.in. wypowiedź 70-letniej emerytki, pani Anny Walczak:
- Napis “Kto jest dziewicą, ręka do góry” mnie nie śmieszy.
A chodziło, oczywiście, o formę reklamową umieszczoną w autobusach, na mojej dzielni mówią na to: w trzymaczach. Żeby się utrzymać, łapiesz za taki trzymacz, a wtedy, ku Twojemu zdziwieniu, panny dookoła się podśmiechują. Patrzysz na trzymacz i rozumiesz chichoty. Teraz już tak nie będzie. Koniec napisu: „Kto jest dziewicą, ręka do góry”, czas na:
Kto jest virgin, ręka do góry!
Panny w autobusie przestały się podśmiechiwać, wertują słowniki, a trochę starsze panie, jak cytowana pani emerytka, dzwonią do wnuczków. W Krakowie problem rozwiązany.
I nie, to nie jest żart. To na poważnie.
O autorze: Dominik Koza nie przełącza reklam, używa sporo przecinków, pracuje jako copywriter w agencji reklamowej Hand Made. Tu przebywa prywatnie (dookreślenie tego ma dla niego znaczenie). Często dostępny na Facebooku.
Wpis opublikowano 17 marca 2008 w kategorii reklama.
Automagicznie powiązane wpisy:
- Prawdziwe dziewice nie dosięgną
- Jak przedłużyć kampanię i co się stanie z marką House
- Rewolucja XIX wieku – produkcja masowa ubrana w logo
- Dopiero teraz internet?
- Postacie z www

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.



[...] się już mówiło o kampanii House’a z dziewicami, ja również uznałem, że virginity jest na tyle ciekawe, by wspomnieć o niej kilka razy. Wydawało się, że to reklama już [...]
Skomentuj wpis!