Pozwalam sobie na ten lekko przewrotny tytuł, bo już w tamtym roku pisałem o easyjecie (wpisu już niestety nie ma, usunąłem go podczas porządków na blogu, ale jest wpis o wizzair) i newsletterach. Wytknąłem im – o ja niedobry – menu w języku (chyba) holenderskim, odkrycie nowego kraju (Wielka Brytana) i kilka innych potknięć.
Dziś dostałem świeżutki newsletter i od razu lepiej.

Menu polskie – brawo! Poza tym, szybki rzut oka i co widzę? Dopracowany językowo. Mam na myśli przecinki i tym podobne dla wielu pierdoły, na które niektórzy zwracają uwagę (Ty też, prawda?). Sam tekst jest jednak, jak dla mnie, trochę zbyt perswazyjny. A jak mówię (piszę) perswazyjny, to mam na myśli nachalny. ale nic to, przecież nie o tym. Ja tylko chciałem pochwalić. To miłe, że ktoś (nawet jeśli po czasie) zwraca uwagę na szczegóły.
O autorze: Dominik Koza nie przełącza reklam, używa sporo przecinków, pracuje jako copywriter w agencji reklamowej Hand Made. Tu przebywa prywatnie (dookreślenie tego ma dla niego znaczenie). Często dostępny na Facebooku.
Wpis opublikowano 18 kwietnia 2008 w kategorii korekta.
Automagicznie powiązane wpisy:
- Jak blogi czytają czytelnicy?
- Nowe www krakowskiego MPK – strasznie
- Przecinki są ważne
- Się pamięta reklamę w sieci czy się nie?
- Przykład kreatywnego listu motywacyjnego i CV na stanowisko: copywriter

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.



Skomentuj wpis!