O rzeczy doniósł Piotr Augustyński, który na grupie „agencje interaktywne” w serwisie Goldenline, napisał:
Ostatnio w ramach faktury za którąś tam domenę, którą trzymam w Netarcie, razem z fakturą dostałem książeczkę pod tytułem „Serwis WWW – Twój wizerunek, Twój sukces! (…) źródło
Dalej okazuje się, jak do projektowania stron zabiera się firma hostingowa. Szczególnie warto zobaczyć bardzo klarowną tabelkę.
Tabelka opatrzona jest hasłem: Nie kupuj kota w worku! W założeniu miała pewnie pokazać, jak to agencje interaktywne dużo biorą za przygotowanie strony i jak dużo zajmuje to czasu. Wynik był jednak taki, że pokazał Netart, jako firmę hostingową, która wciska ludziom – krótko rzecz ujmując – gówno.
Z tabelki wynika m.in. że Netart daje możliwość wyboru z gotowych kreacji (czytaj: mamy mnóstwo zrobionych layoutów, które pasują do wszystkiego, czyli do niczego), darmowy okres próbny (jak Ci się nie spodoba to inny łoś weźmie ten projekt, nic na tym nie tracimy), no i czas realizacji strony internetowej to tylko od 1 do 14 dni (bo tylko podmieniamy logo i już masz taką samą stronę, jak Ci z konkurencji)!
Nie rozumiem jednego – na pozór poważna (bo chyba jednak nie do końca) firma hostingowa, która zna realia rynku interaktywnego, wypisuje takie bzdury? Stawia na sprzedawanie gotowych layoutów po zaniżonych cenach? Przynajmniej jedno jest jasne, uderzają do firm, które cenią i wiedzą o internecie tyle, co Netart o unikatowych serwisach – niewiele.
Inna sprawa, że strony wykonuje zapewne nowa marka Netartu, czyli Interactive – według ich strony internetowej, mamy do czynienia z agencją interaktywną. Po pierwszym rzucie okiem na stanowiska: 7-osobowy skład wydaje się samowystarczalny – są deweloperzy, są graficy, jest koordynacja. Pytanie brzmi, czy oni wiedzą jak są reklamowani przez firmę-matkę?
Dorzucone 14 sierpnia: w temacie praktyk Netartu również na blogu agencji PTR.
O autorze: Dominik Koza nie przełącza reklam, używa sporo przecinków, pracuje jako copywriter w agencji reklamowej Hand Made. Tu przebywa prywatnie (dookreślenie tego ma dla niego znaczenie). Często dostępny na Facebooku.
Wpis opublikowano 25 lipca 2008 w kategorii interaktywnie.
Automagicznie powiązane wpisy:
- Reklama jak nóż
- Agencje reklamowe vs interaktywne?
- Kodeks współpracy z blogerami
- Przykłady wykorzystania augmented reality
- Prosument dobry dla dobrej reklamy

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.

eee?
zaspokajanie potrzeb mniej wymagających klientów to chyba nic złego?
@commentman,
dlatego napisałem – trafiają do osób, które nie cenią internetu lub nie mają o nim zbyt dużego pojęcia. Do tego jednak dorzucili porównanie między tym, co oferują, a agencjami interaktywnymi, które to jest – widziałeś tabelkę? – jest lekko śmieszne. Netart – jeden z liderów polskiego rynku hostingowego zajął się szerzej działką interaktywną i wybrał za cel kioski, stragany i sprzedawców róż.
Znam ten temat niejako od podszewki. Wypada mi tylko w 100% zgodzić się z Dominikiem. Z drugiej strony jednak na przykładzie tego typu ofert widać, że polski rynek trzeba nadal przede wszystkim edukować, edukować, edukować…
Dominik, nie wiem czy śledzisz ten temat wcześniej – wie coś o tym Grzegorz, ale ewolucja całej oferty i różniastych form sprzedazy tegoż „produktu” świadczy, że Klienci całkiem naiwni również nie są. ;)
@Bartek Juszczyk,
nie znałem ich oferty wcześniej, była jeszcze „konkretniejsza”? :)
Skomentuj wpis!
Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco! Otrzymuj wpisy
przez RSS lub na Twój e-mail.
Najnowsze komentarze
Wewnętrzne linki
Tematy wpisów
Nasze strony
Niezwiązane linki
Po polsku
Zagramaniczne
Ostatnie trackbacki
Archiwum
Meta
Najnowsze wpisy
Najbardziej dyskutowane
Wirtualnie pomóż lokalnie!
I jeszcze to...