Wybory prezydenckie w USA zawsze obserwuje cały świat, ale jeszcze nigdy nie było takiego wysypu treści w internecie. To, co przykuwało moją uwagę to świetnie skonstruowane wirale. Za takie wirale jestem w stanie oddać swój głos, bo lubię inteligentny marketing.
W tym wpisie trzy moim zdaniem najlepsze, żeby można było obejrzeć je po raz piąty czy dziesiąty. Publikuję je również w ramach żałoby, bo już po wyborach i pewnie politycznych wirali na tym poziomie póki co nie będzie.
Miejsce trzecie i szacun za za największa liczbę sław w jednym wiralu: Don’t vote. :)
Miejsce drugie i nagroda za najlepsze wykorzystanie znanego motywu reklamowego: Wasssup 2008. ;)
I wreszcie miejsce pierwsze za autoironię i sarkazm oraz za Sarah Silverman grającą Sarah Silverman dla The Great Schlep! =)
Obyśmy nie musieli czekać do kolejnych wyborów na podobny poziom. Może zaktywizują się republikanie?
O autorze: Dominik Koza nie przełącza reklam, używa sporo przecinków, pracuje jako copywriter w agencji reklamowej Hand Made. Tu przebywa prywatnie (dookreślenie tego ma dla niego znaczenie). Często dostępny na Facebooku.
Wpis opublikowano 5 listopada 2008 w kategorii z przymrużeniem.
Automagicznie powiązane wpisy:
- Netia próbuje typografii
- Polityka, reklama i show business
- Dlaczego nienawidzę reklamy?
- Tajne służby kapitalizmu i Kraków PR
- Jak się robi kampanię wyborczą?

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.




Warto wspomnieć jeszcze o dwóch wiralach, które odegrały dużą rolę na etapie prawyborów w partii demokratycznej:
„I Got a Crush…On Obama” http://pl.youtube.com/watch?v=wKsoXHYICqU
I ten, który rzekomo mocno zaszkodził Hillary Clinton
„Vote differen” http://pl.youtube.com/watch?v=6h3G-lMZxjo
Kto wie, czy McCain nie wygrałby tych wyborów, gdyby to Hillary została kandydatką Demokratów…
Skomentuj wpis!