Start » copywriting
Tomek Banasik opublikował 2 marca 2009 Komentarzy: 5

Wtorkowy wieczór. Albo czwartkowy. A może to środa. Nieważne. Każdego popołudnia przychodzi moment aby ostatecznie zdecydować, co zrobić z wieczorem. Zwykle wybór nie jest trudny, można iść do kina, do łóżka, na koncert, posiedzieć z dzieckiem, wyskoczyć na piwo itp. setka normalnych aktywności. Ale czasem pojawia się jeszcze jedna, wciągająca alternatywa… „a może by tak popracować jeszcze trochę”.

Zasada rzeźbienia na swoim jest prosta – im więcej pracujesz, tym więcej zarabiasz kasy. Tylko, że z czasem, gdy kolejny dzień klikanie w klawiaturę kończy się o 23:03 (albo później) pojawia się pewien problem – kiedy tą kasę wydawać?

Oczywiście są sytuacje, gdy przyjęło się zlecenie, termin goni i nie ma bata, trzeba zrobić swoje, choćby o 5 nad ranem. Ile to człowiek obietnic sobie wtedy naiwnie składa; „że już nigdy więcej nie przyjmie zlecenia do realizacji w wariackim timingu”, że „tylko skończę ten projekt i odpoczywam tydzień” albo „no, to po tym zleceniu lecę do Barcelony, telefon i laptop <przez zapomnienie> zostawię w domu”. I co? I gówno. Bo jak przychodzi kolejne zlecenie, to nawet gdy człowiek siedzi już na walizkach, to akurat ostatni raz sprawdza maila i… masz ci los, akurat przyszedł nowy brief, a wtedy… laptop, laptop, gdzie jest laptop? A czy w tym hotelu w Barcelonie aby na pewno mieli stałe łącze do netu? Mają? No to dobrze, będzie można „chwilę” popracować. Ale tylko chwilkę, maleńką chwilunię…

Chciwość, kurwa mać. Kiedy człowiek się jej oduczy?

O autorze: Tomek Banasik Copywriter, redaktor kreatywny. Uparcie lewituje między dziennikarstwem i reklamą, bo przesyt w którejś z tych działek kastruje kreatywność. Stąd od prowadzenia czasopism ucieka do zmyślania reklam, a kryzysy copywriterskie leczy redaktorką. Cudna schizofrenia o podłożu medialnym. Więcej na: copywriter.

Wpis opublikowano 2 marca 2009 w kategorii copywriting.

Automagicznie powiązane wpisy:

czytasz Reklama po korekcie

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.

rss reklama po korekcie

Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.

Komentarzy: 5 »

  • ktancula napisał(a):

    Wszyscy jesteśmy chytrusami ;-)

    //true, true – szczególnie co do zleceń na wczoraj, problem chyba każdego freelancera.

  • Łukasz (lemur) napisał(a):

    Nie jestem (i nie byłem właściwie nigdy, nie licząc „fuch po godzinach”) freelancerem, więc pewnie się nie znam. Ale trzymanie się zasad typu „wychodzę z pracy, zamykam drzwi i już mnie dla tej pracy nie ma do następnego dnia” powinno pomóc.

    Jako freelancer też możesz sobie narzucić – chociażby pracę tylko poniedziałek-piątek, a weekendy wolne. Wtedy kasę wydajesz w weekendy…

    …chyba że terminy gonią, albo wena przychodzi w sobotę :/

  • kaha_m napisał(a):

    w filmie „Fight Club” był piękny tekst który warto sobie w takich chwilach przypomnieć: „chodzimy do pracy której nienawidzimy, żeby potem kupować rzeczy, których nie potrzebujemy”.
    na mnie czasami działa i odmawiam dodatkowych zleceń. czasami :)

  • pb napisał(a):

    z setki normalnych aktywności najlepsza jest setka. a od niej tylko każda następna.

  • www.kulki.sklep.pl napisał(a):

    Ponoć podstawa sukcesu zawodowego to:
    „Zastanów się, co najbardziej lubisz robić w życiu i znajdź kogoś, kto Ci za to zapłaci” :)
    Pomału zmierzam w tę stronę ;)

Skomentuj wpis!

Opcje: trackback (jeśli nawiązujesz do tego wpisu na swoim blogu) i RSS dla komentarzy (jeśli chcesz być powiadamiany o komentarzach).

Pamiętaj: nie ma zasad, poza kulturą.

Tagi możliwe do użycia w komentarzu:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Dla awatarów uruchomiony jest system Gravatar, który wymaga rejestracji na stronie Gravatar.