Wtorkowy wieczór. Albo czwartkowy. A może to środa. Nieważne. Każdego popołudnia przychodzi moment aby ostatecznie zdecydować, co zrobić z wieczorem. Zwykle wybór nie jest trudny, można iść do kina, do łóżka, na koncert, posiedzieć z dzieckiem, wyskoczyć na piwo itp. setka normalnych aktywności. Ale czasem pojawia się jeszcze jedna, wciągająca alternatywa… „a może by tak popracować jeszcze trochę”.
Zasada rzeźbienia na swoim jest prosta – im więcej pracujesz, tym więcej zarabiasz kasy. Tylko, że z czasem, gdy kolejny dzień klikanie w klawiaturę kończy się o 23:03 (albo później) pojawia się pewien problem – kiedy tą kasę wydawać?
Oczywiście są sytuacje, gdy przyjęło się zlecenie, termin goni i nie ma bata, trzeba zrobić swoje, choćby o 5 nad ranem. Ile to człowiek obietnic sobie wtedy naiwnie składa; „że już nigdy więcej nie przyjmie zlecenia do realizacji w wariackim timingu”, że „tylko skończę ten projekt i odpoczywam tydzień” albo „no, to po tym zleceniu lecę do Barcelony, telefon i laptop <przez zapomnienie> zostawię w domu”. I co? I gówno. Bo jak przychodzi kolejne zlecenie, to nawet gdy człowiek siedzi już na walizkach, to akurat ostatni raz sprawdza maila i… masz ci los, akurat przyszedł nowy brief, a wtedy… laptop, laptop, gdzie jest laptop? A czy w tym hotelu w Barcelonie aby na pewno mieli stałe łącze do netu? Mają? No to dobrze, będzie można „chwilę” popracować. Ale tylko chwilkę, maleńką chwilunię…
Chciwość, kurwa mać. Kiedy człowiek się jej oduczy?
O autorze: Tomek Banasik Copywriter, redaktor kreatywny. Uparcie lewituje między dziennikarstwem i reklamą, bo przesyt w którejś z tych działek kastruje kreatywność. Stąd od prowadzenia czasopism ucieka do zmyślania reklam, a kryzysy copywriterskie leczy redaktorką. Cudna schizofrenia o podłożu medialnym.
Więcej na: copywriter.
Wpis opublikowano 2 marca 2009 w kategorii copywriting.
Automagicznie powiązane wpisy:
- Każdy bierze dodatkowe zlecenia
- Ulubione reklamy reklamiarzy, odc. 3
- Reklama dla niewidomych
- Nie tylko zabawne cytaty z briefów
- Współpraca za książkę

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.
Wszyscy jesteśmy chytrusami ;-)
//true, true – szczególnie co do zleceń na wczoraj, problem chyba każdego freelancera.
Nie jestem (i nie byłem właściwie nigdy, nie licząc „fuch po godzinach”) freelancerem, więc pewnie się nie znam. Ale trzymanie się zasad typu „wychodzę z pracy, zamykam drzwi i już mnie dla tej pracy nie ma do następnego dnia” powinno pomóc.
Jako freelancer też możesz sobie narzucić – chociażby pracę tylko poniedziałek-piątek, a weekendy wolne. Wtedy kasę wydajesz w weekendy…
…chyba że terminy gonią, albo wena przychodzi w sobotę :/
w filmie „Fight Club” był piękny tekst który warto sobie w takich chwilach przypomnieć: „chodzimy do pracy której nienawidzimy, żeby potem kupować rzeczy, których nie potrzebujemy”.
na mnie czasami działa i odmawiam dodatkowych zleceń. czasami :)
z setki normalnych aktywności najlepsza jest setka. a od niej tylko każda następna.
Ponoć podstawa sukcesu zawodowego to:
„Zastanów się, co najbardziej lubisz robić w życiu i znajdź kogoś, kto Ci za to zapłaci” :)
Pomału zmierzam w tę stronę ;)
Skomentuj wpis!
Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.
Bądź na bieżąco! Otrzymuj wpisy
przez RSS lub na Twój e-mail.
Najnowsze komentarze
Wewnętrzne linki
Tematy wpisów
Nasze strony
Niezwiązane linki
Po polsku
Zagramaniczne
Ostatnie trackbacki
Archiwum
Meta
Najnowsze wpisy
Najbardziej dyskutowane
Wirtualnie pomóż lokalnie!
I jeszcze to...