Start » copywriting
Tomek Banasik opublikował 2 kwietnia 2009 Komentarzy: 16

Znalezienie dobrego słowa trudną sztuką jest. I już. Niemal codziennie w przekonaniu tym utwierdzają mnie przeróżne Pocztexy, Polimexy, Budimexy, Hardexy, Kopexy, Plastboxy, Techmexy, Warimpexy i inne, podobne spuścizny różowego myślenia lat 80-tych. Niczym nie można tak sobie przechlapać biznesu jak kiepską nazwą firmy. Zwłaszcza, gdy poziom tej nazwy sięgnie… odbytu. Dosłownie.

Znany z Goldenline przypadek, który dopiero do mnie dotarł, rewelacyjnie potwierdza tą regułę. Oto, zapewne dlatego, żeby nazwa firmy była dostojna i poważna, pewna agencja nieruchomości postawiła na słowo łacińskie.

Nic niezwykłego i nawet dość zrozumiałe, choć odrobinę już trąci myszką. Niestety, o wiele gorzej trąci łacina założycieli firmy. Trąci, a wręcz śmierdzi. Tak analnie śmierdzi. Nazywając swoją firmę „Rectum”, dokonali oni absolutnie unikatowej, ekwilibrystycznej sztuczki. Najwyraźniej głowa odpowiedzialna za tą nazwę, we właściwym momencie znalazła się we właściwym miejscu. Czyli – mówiąc wprost – w dupie.

Ja wiem, że nie każdy wie, że ‘rectum’ znaczy po prostu ‘odbyt’. Zgadzam się też, że o osobach, które szukają mieszkania czy domu do kupna, mówi się, że „badają” albo wręcz „penetrują rynek”. Ale żeby od razu penetrować go przez „Odbyt”?

Przypisy:
www.rectum.com.pl – Nieruchomości „Rectum”
rectum – tłumaczenie słowa
badanie per rectum – Znaczy się; “Penetracja rynku nieruchomości?”

O autorze: Tomek Banasik Copywriter, redaktor kreatywny. Uparcie lewituje między dziennikarstwem i reklamą, bo przesyt w którejś z tych działek kastruje kreatywność. Stąd od prowadzenia czasopism ucieka do zmyślania reklam, a kryzysy copywriterskie leczy redaktorką. Cudna schizofrenia o podłożu medialnym. Więcej na www.banasik.be.

Wpis opublikowano 2 kwietnia 2009 w kategorii copywriting.

Automagicznie powiązane wpisy:

czytasz Reklama po korekcie

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.

rss reklama po korekcie

Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.

Komentarzy: 16 »

  • Tomek Banasik (autor wpisu) napisał(a):

    UZUPEŁNIENIE:

    Po informacji ze strony firmy, która wyjaśniając taki wybór nazwy przytoczyła wyłącznie tłumaczenie z łaciny. Oczywiście, rectum po łacinie znaczy tyle co “rządzić” lub “sprawiedliwość” (słownik łac – pol). Czego w żadnym momencie nie negowałem, pisząc w tekście, że “…agencja nieruchomości postawiła na słowo łacińskie…”. Wygląda więc na to, że ten wpis nie do końca został zrozumiany. A więc łopatologicznie; co z tego, że “recutm” po łacinie znaczy “rządzić”? W ten sposób przełumaczy to 1 klient na 10 000. Natomiast 1 na 10 przetłumaczy go z angielskiego. To chyba oczywiste, że osób znających angielski jest 100 razy więcej niż tych, którzy znają łacinę?

    “Rectum” w powszechnie znanym, międzynarodowym języku znaczy dokładnie: “odbytnica” (rectum – język angielski), zresztą tak samo jak w języku francuskim (rectum – francuski). Dlatego nie rozumiem przeświadczenia firmy, że ludzie będą kojarzyli go z “sprawiedliwy”. Przecież łacinę zna promil Polaków.

  • Dominik Koza napisał(a):

    Zna czy nie zna, liczy się skojarzenie.
    Firma się odezwała do Ciebie?

  • Tomek Banasik (autor wpisu) napisał(a):

    Tak :) Stwierdzili, że nie wiem o czym piszę.

    Nie przekopiuję priv maila, bo nie wypada, ale wyraźnie założyli, że kompletnie nie znam łaciny, i tylko dlatego się nabijam z nazwy. Bo przecież po łacinie to takie piękne słowo jest. :)

  • ebe4 napisał(a):

    ale przynajmniej łatwo zapamiętać;)

  • Paweł napisał(a):

    regułę”, “ nazwę”. I autor śmie się nazywać copywriterem/redaktorem?…

  • Tomek Banasik napisał(a):

    Oooo, widzę, że jakiś “zawodowy korektor” poprawia bloga. :) Gratuluję poczucia wybitnej, językowej misji, ja też czasem bez potrzeby dmucham na zimne hahahahaha.

  • Jacek Gadzinowski napisał(a):

    Jak na taka firmę, która nie zarabia 5 PLN… mogliby sie pokusić o jakiś większy reaseach. Inaczej, wychodzi niezły KAŁ, zamiast RULEZOWANIA ;))

    Rozumiem że jest pogoń, za łacińska nobilitacja.
    Ale od śmieszności do kompromitacji może być tylko cienka czerwona linia. Szczególnie trzeba uważać, gdy używamy słów, które nie dokońca musza znać dokładnie to samo w róznych jezykach świata.

  • Lady Vega napisał(a):

    odbyt, czy nie moim zdaniem nazwa nietrafiona, bo nijak ma się do tego, czym owa firma się zajmuje… a ja lubię jak firma ma nazwę, która się “klei” z działalnością.

  • Łukasz Skawiński napisał(a):

    W tym konkretnym przypadku nobilitację od kompromitacji dzieli gruba brązowa linia.

  • Green napisał(a):

    http://splin.com.pl/ – Nazwać Firmę SPLIN 64 numerologi w nazwach nie poruszam bo jest tematem beznadziejnym.
    Znaczenie słowa http://www.sjp.pl/co/splin
    Więcej przygnębienia w nazwie się nie dało wykorzystać i jeszcze spotengować swoją apatię liczbą 64??
    Ciekawe jak klienci się do tego odnoszą??

  • Green napisał(a):

    Więc takowych nazw można przytaczać sporo, rectum to już przesada chodź mój pies nazywał się morbus

  • Lady Vega napisał(a):

    zawsze mogli nazwać się Weltschmerz…
    ciekawe, skąd ludzie biorą takie nazwy…
    z dzieciństwa pamiętam firmę “Dziurex”. w latach późniejszych zastanawiałam się czym się mogła zajmować, bo kojarzy się niejednoznacznie… niestety, kiedy chciałam sprawdzić okazało się, że już nie istnieje :( nie wiem, czy nie przetrwała szalonych lat 90tych, czy nazwa ją zabiła…

  • Alicja Zuzanna napisał(a):

    Określenie “per rectum”jest znane chyba nawet językowym analfabetom. Ale w nieruchomościach najwyraźniej nie:)

    Pogoń za łacińskimi skojarzeniami bywa ryzykowna… pewna firma (Agencja BONO) z uporem w swoich materiałach chwaliła się, że robią dobre eventy i dobrą reklamę, bo “bono znaczy dobrze (łac.)”. Aż któregoś dnia pewna pracownica tej firmy nie wytrzymała, kupiła w księgarni za rogiem słownik i spróbowała przekonać szefa, że nie do końca tak to jest. Chyba uwierzył, bo teksty na stronie www i w materiałach zmienił (po roku).

  • prof miodkowa napisał(a):

    haha autorze z calym szacunkiem deklinacja sie klania- jednak miedzy ‘ja nie rozumié’ (nie mam pl znakow,ale patrz Twoj 1y komentarz), a ‘ja nie rozumiEM’, jest wyrazna roznica, panie dziennikarzu. I smieszno, i straszno.

  • halciion napisał(a):

    jest i salon tatuażu o tej niefortunnej nazwie.

  • Tomek Banasik (autor wpisu) napisał(a):

    Specjalnie dla prof. miodkowej i innych niespełnionych zawodowo korektorów – wpis określający moje stanowisko w sprawie darmowej korekty internetu:
    http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/

Skomentuj wpis!

Opcje: trackback (jeśli nawiązujesz do tego wpisu na swoim blogu) i RSS dla komentarzy (jeśli chcesz być powiadamiany o komentarzach).

Pamiętaj: nie ma zasad, poza kulturą.

Tagi możliwe do użycia w komentarzu:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Dla awatarów uruchomiony jest system Gravatar, który wymaga rejestracji na stronie Gravatar.