<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Nie jestem korektorem (na szczęście)</title>
	<atom:link href="http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/</link>
	<description>copywriterzy o copywritingu, reklamie i co tam jeszcze</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Jan 2012 14:10:02 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Tomek Banasik</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-2043</link>
		<dc:creator>Tomek Banasik</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 11:39:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-2043</guid>
		<description>Temat odkopany z zaświatów, ale odpisałem na równoległym blogu :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Temat odkopany z zaświatów, ale odpisałem na równoległym blogu :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ile zarabia korektor tekstów? &#171; Copywriter &#8211; teksty na wagę złota</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-2040</link>
		<dc:creator>Ile zarabia korektor tekstów? &#171; Copywriter &#8211; teksty na wagę złota</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2011 10:09:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-2040</guid>
		<description>[...] Otóż parę dni temu miałem okazję znaleźć w sieci pewien artykuł, który możesz przeczytać tutaj. Ma on już swoje lata (tekst, nie autor) ale przeszedł jakoś tak bez echa. Czyżby wszyscy [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Otóż parę dni temu miałem okazję znaleźć w sieci pewien artykuł, który możesz przeczytać tutaj. Ma on już swoje lata (tekst, nie autor) ale przeszedł jakoś tak bez echa. Czyżby wszyscy [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: cyan</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1407</link>
		<dc:creator>cyan</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 23:17:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1407</guid>
		<description>W zasadzie, zacytowany przeze mnie krótki fragment z Magdy powinien chyba brzmieć:

&quot;Poprawną polszczyzną powinien posługiwać się każdy Polak, i to, że nie jest się korektorem, (a dziennikarzem) nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Abstrahując (...)&quot;

Kto był dobry w &quot;znajdź 10 różnic&quot;, doliczy się ich tu czterech. 

Disclaimer: być może moja ortografia nie jest idealna, ale mnie wolno. Ja nie uderzam w teh drama.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W zasadzie, zacytowany przeze mnie krótki fragment z Magdy powinien chyba brzmieć:</p>
<p>&#8222;Poprawną polszczyzną powinien posługiwać się każdy Polak, i to, że nie jest się korektorem, (a dziennikarzem) nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Abstrahując (&#8230;)&#8221;</p>
<p>Kto był dobry w &#8222;znajdź 10 różnic&#8221;, doliczy się ich tu czterech. </p>
<p>Disclaimer: być może moja ortografia nie jest idealna, ale mnie wolno. Ja nie uderzam w teh drama.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: cyan</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1406</link>
		<dc:creator>cyan</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 22:59:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1406</guid>
		<description>Magda napisała:

&quot;Poprawną Polszczyzną powinien posługiwać się każdy Polak i to, że nie jest się korektorem (a dziennikarzem) nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Abstrachując (...)&quot;

Made my day, Magda, thx. 

(dla mniej spostrzegawczych: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=abstrahuj%B1c )</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Magda napisała:</p>
<p>&#8222;Poprawną Polszczyzną powinien posługiwać się każdy Polak i to, że nie jest się korektorem (a dziennikarzem) nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Abstrachując (&#8230;)&#8221;</p>
<p>Made my day, Magda, thx. </p>
<p>(dla mniej spostrzegawczych: <a href="http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=abstrahuj%B1c" rel="nofollow">http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=abstrahuj%B1c</a> )</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek Banasik</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1349</link>
		<dc:creator>Tomek Banasik</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 11:08:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1349</guid>
		<description>Przepraszam ale - nie zgadzam się. Skoro w którymś momencie tekstu atakowałem zawodowych korektorów to proszę o zaznaczenie w którym, a jeśli faktycznie tak jest to odbierane (nie było to moją intencją) to ten fragment usunę.

Jeśli nie jest widoczne, że odnoszę się do &quot;korektorów internetowych&quot;, którymi najczęściej są osoby nic nie wiedzące o realiach pracy w branży (dlatego tak górnolotnie się nadymają) to cóż - widocznie źle napisałem tekst.

Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam ale &#8211; nie zgadzam się. Skoro w którymś momencie tekstu atakowałem zawodowych korektorów to proszę o zaznaczenie w którym, a jeśli faktycznie tak jest to odbierane (nie było to moją intencją) to ten fragment usunę.</p>
<p>Jeśli nie jest widoczne, że odnoszę się do &#8222;korektorów internetowych&#8221;, którymi najczęściej są osoby nic nie wiedzące o realiach pracy w branży (dlatego tak górnolotnie się nadymają) to cóż &#8211; widocznie źle napisałem tekst.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ewa</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1345</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 11:14:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1345</guid>
		<description>A skąd pomysł, że poprawki pod tekstem wyszły spod pióra demonicznego &quot;zawodowego korektora&quot;? A jeśli nawet, to czy rzeczywiście określa to w jakiś sposób całą grupę zawodową? Forma tych uwag była raczej nieuprzejma, to fakt. Ton frustracji pobrzmiewał, nie da się ukryć.
Ciekawe jednak, że w odwecie dostało się wszystkim korektorom - że frustraci, że zarobki śmieszne, że pozbawieni polotu, iskry twórczej itp. Niby wspomniano, że ich praca ważna, a jednak cały tekst pełen pogardy. Oj małe to, małe.
Rzeczywiście: i śmieszno, i straszno.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A skąd pomysł, że poprawki pod tekstem wyszły spod pióra demonicznego &#8222;zawodowego korektora&#8221;? A jeśli nawet, to czy rzeczywiście określa to w jakiś sposób całą grupę zawodową? Forma tych uwag była raczej nieuprzejma, to fakt. Ton frustracji pobrzmiewał, nie da się ukryć.<br />
Ciekawe jednak, że w odwecie dostało się wszystkim korektorom &#8211; że frustraci, że zarobki śmieszne, że pozbawieni polotu, iskry twórczej itp. Niby wspomniano, że ich praca ważna, a jednak cały tekst pełen pogardy. Oj małe to, małe.<br />
Rzeczywiście: i śmieszno, i straszno.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: misz</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1287</link>
		<dc:creator>misz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2009 18:13:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1287</guid>
		<description>A wyjaśnienie jest proste, spora cześć osób uzdolnionych jest po prostu dyslektykami i dysgrafikami - przynajmniej wśród osób uzdolnionych plastycznie (tu mam doświadczenie), ale przypuszczam że w innych grupach jest tak samo. Jakoś tak ten padół jest zbudowany.

Dyskusja jest zbędna, poprawność językowa powinna być ale dyskredytowanie kogoś, za problemy czy niechlujność pisania, w innych czynnościach jest żałosne. Mnie kiedyś klient zjechał projekt graficzny serwisu www bo w przykładowym tekście (jego zresztą autorstwa) była literówka ... dla nie kumatych: i żenujące nie było jej popełnienie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A wyjaśnienie jest proste, spora cześć osób uzdolnionych jest po prostu dyslektykami i dysgrafikami &#8211; przynajmniej wśród osób uzdolnionych plastycznie (tu mam doświadczenie), ale przypuszczam że w innych grupach jest tak samo. Jakoś tak ten padół jest zbudowany.</p>
<p>Dyskusja jest zbędna, poprawność językowa powinna być ale dyskredytowanie kogoś, za problemy czy niechlujność pisania, w innych czynnościach jest żałosne. Mnie kiedyś klient zjechał projekt graficzny serwisu www bo w przykładowym tekście (jego zresztą autorstwa) była literówka &#8230; dla nie kumatych: i żenujące nie było jej popełnienie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jola</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1186</link>
		<dc:creator>jola</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2009 22:59:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1186</guid>
		<description>Witam, 
trafiłam tu przypadkiem. Choć dyskusja ciekawa, to jednak trochę jałowa.

Pan Maciek napisał: 
&quot;To, że jest się zawodowym tekściarzem/pisarzem nie zwalnia od obowiązku stosowania właściwiej polszczyzny. Większość Polaków nie jest korektorem z zawodu a zarówno w szkole, jak i później są pociągani do odpowiedzialności za to, co i jak napiszą.&quot;
Wszystko to prawda, ale i zwyczajna teoria. Z praktyką jest inaczej. Przywołam dwa skrajne przypadki.

Pewien znany i szanowany dziennikarz &quot;GW&quot; pisze bardzo mądre teksty o wszelakim ptactwie. Tyle że, kiedy zaczynał, w tekstach tych pełno było błędów, takich dyslektycznych i dysgraficznych.
Czy to znaczy, że należy go zdyskwalifikować? Jasne, że nie. 
W zamierzchłych czasach studenckich praktyk miałam też takiego ucznia - dziecko pisało mądrze, z polotem, ale z błędami, miało też tak zwany papier na wszelkie &quot;dys...&quot;. Wiem, że to nic niezwykłego, ale warto o tym pamiętać

Wniosek jest taki - korektorzy są od korekty, dziennikarze od pisania. I tego się trzymajmy.

Jest jeszcze kwestia ignorowanie jednej grupy zawodowej przez drugą:) Znam poważnych panów redaktorów, którzy stwierdzili, że korekta to betka. Co, sami nie poprawią po sobie? Konsekwencje są takie, że w polskiej wersji pewnego popularnego komiksu roi się od błędów. Drobnych błędów, ale jednak.

Co do &quot;masturbatorów polonistów&quot; - jest to dziwne zjawisko... Po pierwsze - tropienie błędów często przeradza się w jakąś obsesję. Po drugie - trzeba sobie uświadomić, jaki cel ma wpis na blogu. W wydawnictwach książkę daje się najczęściej do dwóch korekt, a i tak czasami jakiś błąd (chociażby literówka) gdzieś się pojawi. Jak zatem traktować teksty z blogów? Wysyłać do korekty, czytać pięćdziesiąt pięć razy? No nie! W końcu to nie Bralczyk, Miodek czy inny językoznawca pisze... 
Po trzecie - kiedy się tak wymądrzamy, jesteśmy cholernie nudni;)
Zatem niech każdy pilnuje swojego poletka:) 
Pozdrawiam,
Jola</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,<br />
trafiłam tu przypadkiem. Choć dyskusja ciekawa, to jednak trochę jałowa.</p>
<p>Pan Maciek napisał:<br />
&#8222;To, że jest się zawodowym tekściarzem/pisarzem nie zwalnia od obowiązku stosowania właściwiej polszczyzny. Większość Polaków nie jest korektorem z zawodu a zarówno w szkole, jak i później są pociągani do odpowiedzialności za to, co i jak napiszą.&#8221;<br />
Wszystko to prawda, ale i zwyczajna teoria. Z praktyką jest inaczej. Przywołam dwa skrajne przypadki.</p>
<p>Pewien znany i szanowany dziennikarz &#8222;GW&#8221; pisze bardzo mądre teksty o wszelakim ptactwie. Tyle że, kiedy zaczynał, w tekstach tych pełno było błędów, takich dyslektycznych i dysgraficznych.<br />
Czy to znaczy, że należy go zdyskwalifikować? Jasne, że nie.<br />
W zamierzchłych czasach studenckich praktyk miałam też takiego ucznia &#8211; dziecko pisało mądrze, z polotem, ale z błędami, miało też tak zwany papier na wszelkie &#8222;dys&#8230;&#8221;. Wiem, że to nic niezwykłego, ale warto o tym pamiętać</p>
<p>Wniosek jest taki &#8211; korektorzy są od korekty, dziennikarze od pisania. I tego się trzymajmy.</p>
<p>Jest jeszcze kwestia ignorowanie jednej grupy zawodowej przez drugą:) Znam poważnych panów redaktorów, którzy stwierdzili, że korekta to betka. Co, sami nie poprawią po sobie? Konsekwencje są takie, że w polskiej wersji pewnego popularnego komiksu roi się od błędów. Drobnych błędów, ale jednak.</p>
<p>Co do &#8222;masturbatorów polonistów&#8221; &#8211; jest to dziwne zjawisko&#8230; Po pierwsze &#8211; tropienie błędów często przeradza się w jakąś obsesję. Po drugie &#8211; trzeba sobie uświadomić, jaki cel ma wpis na blogu. W wydawnictwach książkę daje się najczęściej do dwóch korekt, a i tak czasami jakiś błąd (chociażby literówka) gdzieś się pojawi. Jak zatem traktować teksty z blogów? Wysyłać do korekty, czytać pięćdziesiąt pięć razy? No nie! W końcu to nie Bralczyk, Miodek czy inny językoznawca pisze&#8230;<br />
Po trzecie &#8211; kiedy się tak wymądrzamy, jesteśmy cholernie nudni;)<br />
Zatem niech każdy pilnuje swojego poletka:)<br />
Pozdrawiam,<br />
Jola</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciek</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1183</link>
		<dc:creator>Maciek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2009 08:36:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1183</guid>
		<description>To, że jest się zawodowym tekściarzem/pisarzem nie zwalnia od obowiązku stosowania właściwiej polszczyzny. Większość Polaków nie jest korektorem z zawodu a zarówno w szkole, jak i później są pociągani do odpowiedzialności za to, co i jak napiszą. 

Skoro jednak uroczyście się Pan z niej zwolnił, wypada tylko zmienić tytuł tej strony ;).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To, że jest się zawodowym tekściarzem/pisarzem nie zwalnia od obowiązku stosowania właściwiej polszczyzny. Większość Polaków nie jest korektorem z zawodu a zarówno w szkole, jak i później są pociągani do odpowiedzialności za to, co i jak napiszą. </p>
<p>Skoro jednak uroczyście się Pan z niej zwolnił, wypada tylko zmienić tytuł tej strony ;).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: amores_perros</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1178</link>
		<dc:creator>amores_perros</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2009 20:41:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/2009/05/nie-jestem-korektorem-na-szczescie/#comment-1178</guid>
		<description>A ja jestem i copywriterem, i korektorem - i proszę mi wierzyć, można połączyć te dwie dziedziny działalności;) Innymi słowy - da się być kreatywnym, pisać celne, błyskotliwe teksty, a jednocześnie nie popełniać błędów językowych. Trzeba tylko chcieć;) Przyznam, że dla mnie nawet świeży, intrygujący można w lot spaprać, przekuwając go na tekst, który zawiera błędy. 

Korekta to taka &quot;wykończeniówka&quot;, ostatni szlif tekstu. I nie chodzi o jakąś hiperpoprawność - ale prozaiczny _brak pomyłek_, który pozwoli odbiorcy skupić się na myśli, jaką chcemy (my = copywriterzy) przekazać, a nie - odwróci jego uwagę głupim błędem;)

Z przykrością muszę też przyznać, że Nomad ma rację;) Copywriterzy i dziennikarze bywają bardzo niechlujni. Osobiście znam paru copy, dla których użycie w reklamie prasowej sformułowania: &quot;Masz ciężki orzech do zgryzienia?&quot; nie stanowi powodu do wstydu. Cóż, myślę, że jednak powinno;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja jestem i copywriterem, i korektorem &#8211; i proszę mi wierzyć, można połączyć te dwie dziedziny działalności;) Innymi słowy &#8211; da się być kreatywnym, pisać celne, błyskotliwe teksty, a jednocześnie nie popełniać błędów językowych. Trzeba tylko chcieć;) Przyznam, że dla mnie nawet świeży, intrygujący można w lot spaprać, przekuwając go na tekst, który zawiera błędy. </p>
<p>Korekta to taka &#8222;wykończeniówka&#8221;, ostatni szlif tekstu. I nie chodzi o jakąś hiperpoprawność &#8211; ale prozaiczny _brak pomyłek_, który pozwoli odbiorcy skupić się na myśli, jaką chcemy (my = copywriterzy) przekazać, a nie &#8211; odwróci jego uwagę głupim błędem;)</p>
<p>Z przykrością muszę też przyznać, że Nomad ma rację;) Copywriterzy i dziennikarze bywają bardzo niechlujni. Osobiście znam paru copy, dla których użycie w reklamie prasowej sformułowania: &#8222;Masz ciężki orzech do zgryzienia?&#8221; nie stanowi powodu do wstydu. Cóż, myślę, że jednak powinno;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

