Start » marketing
Dominik Koza opublikował 23 grudnia 2009 Komentarzy: 5

Sporo się już nasłuchałem i naczytałem o tym, że agencje reklamowe i interaktywne walczą o przodownictwo w świecie reklamy. Nie bezpośrednio, bez konkretnych walk między konkretnymi agencjami. Mowa raczej o źródłach pomysłów na kampanie. I tym ciągłym sprawdzaniu tabelek, czy internet przegonił już telewizję, a jeśli nie to kiedy?

Hurraoptymistyczne mniemanie piewców internetowej rewolucji wydaje się proste: świat się zmienia, odchodzą do lamusa tradycyjne agencje, a na ich miejsce przychodzą agencje interaktywne, bo przecież internet skupia coraz większą uwagę. Tylko, że ta hurrarewolucja jest już za nami, a teraz jesteśmy świadkami (i uczestnikami!) etapu ewolucji i dojrzewania. Co oznacza adaptowanie do takich warunków nie tylko dla agencji reklamowych, ale dla agencji zajmujących się każdą formą reklamy!

To był ciekawy rok. Jedna z najciekawszych rzeczy, które się wydarzyły to kampania dla Knorra zrealizowana w dużej mierze przez Click5 – agencję interaktywną, od której wyszła między innymi koncepcja spotu telewizyjnego. Telewizję – to, co do tej pory łączone ściśle z agencjami reklamowymi, zagarnęła agencja interaktywna (choć Click5 woli określać się jako cyfrowa agencja kreatywna).

Druga ciekawa rzecz to kampania „Kumple”. Tu nastąpiła sytuacja odwrotna, bo to San Markos , czyli agencja wyrosła z tradycyjnych mediów, dała koncept nagradzanej interaktywnej akcji.

W walce agencje reklamowe vs interaktywne głosy są różne. Jedni twierdzą, że nadszedł czas interaktywnych, inni, że agencjom reklamowym z ich większymi budżetami będzie łatwiej nabyć (dosłownie i w przenośni nabyć) kompetencje interaktywne. Głos rozsądku (nie po raz pierwszy) padł ze strony Bartka Gołębiowskiego (dyrektor kreatywny w Click5), który w podsumowaniu 2009 roku tak napisał o niespodziankach tego roku:

„”Cyfrowa kreatywność” poza agencjami interaktywnymi. Całymi latami większość najbardziej kreatywnych kampanii w mediach interaktywnych miało swoje źródło w typowo cyfrowych agencjach. Tymczasem zarówno wyniki tegorocznego Cannes jak i nasze lokalne przykłady (rewelacyjna kampania „Kumpel z przeszłości” autorstwa San Markos) pokazują, że ten podział się zatarł. Coraz więcej ludzi z różnych stron rynku reklamowego rozumie nowe media, dostępne narzędzia pozwalają ominąć barierę wiedzy technologicznej i w efekcie zanika ścisła specjalizacja. Agencje o interaktywnych korzeniach również coraz skuteczniej rozszerzają swoje kompetencje i wychodzą poza internet ze swoimi kampaniami”.

Ludzie z agencji interaktywnych pracują w agencjach reklamowych, doświadczeni w ATL przechodzą do interaktywnych – co sprytniejsi uczą się od innych i sami też nie zatrzymują wiedzy dla siebie. Nie jest tak szalenie trudno zrozumieć internet, podobnie jak można nauczyć się telewizji. Na polu walki pozostaną najsilniejsi, ale obstawiam, że będą to Ci, którzy rozumieją coraz bardziej interaktywną telewizję i coraz bardziej video internet.

Tak jak mówiło się o złudnym podziale na ATL i BTL, tak niedługo skończy się wspomniana wyżej nibywalka, a zaczną naprawdę dobre projekty.

O autorze: Dominik Koza nie przełącza reklam, używa sporo przecinków, pracuje jako copywriter w agencji reklamowej Hand Made. Tu przebywa prywatnie (dookreślenie tego ma dla niego znaczenie). Często dostępny na Facebooku.

Wpis opublikowano 23 grudnia 2009 w kategorii marketing.

Automagicznie powiązane wpisy:

czytasz Reklama po korekcie

Jesteś na pisanym przez copywriterów blogu o reklamie:
- dowiedz się kim jest copywriter,
- zapoznaj się z autorami.

rss reklama po korekcie

Bądź na bieżąco!
Dodaj Reklamę po korekcie do RSS lub otrzymuj wpisy na Twój e-mail.

Komentarzy: 5 »

  • Łukasz Wołek napisał(a):

    Zastanawiam się tylko, czy pojawi się jeszcze jakieś inne określenie agencji, która będzie w 100% potrafiła łączyć kompetencje obu agencji: reklamowej i interaktywnej. Agencja marketingu zintegrowanego, agencja cyfrowa??? A może jeszcze coś jeszcze innego :)

  • Mediafun napisał(a):

    przez jakiś czas pojawiało się określenie „360 stopni”…

  • Mirek Połyniak napisał(a):

    Agencja to bardzo pojemne słowo i praktycznie tak może się określić prawie każdy podmiot z branży reklamowej. Ważna jest wiedza i doświadczenie, a także umiejętność zarządzania projektem.
    Obecnie praktycznie zajmuję się 100% interactive ale moje marketingowe początki to był marketing ‘klasyczny’, którego znajomość daje mi często przewagę nad tymi, którzy poza Internetem nigdy nie działali.
    Marketing jest jeden, winien być spójny i oparty na jednolitej strategii. A Internet to coraz ważniejszy kanał marketingowy, czasami może być wiodący, czasami drugo-, trzeciorzędny.
    Ważne by był skuteczny!

  • Maciek napisał(a):

    Najprostszą metodą rozróżnienia, przynajmniej dla mnie, jest model biznesowy, opierający się na budżecie.

    W przypadku agencji reklamowej mamy klienta, najczęściej z większym budżetem, który chce wydać kasę na REKLAMĘ.

    Agencje interaktywne kojarzą się z mniejszymi budżetami, lecz nierzadko szerszym wachlarzem usług – niższa cena jednostkowa.

  • Dominik Koza (autor wpisu) napisał(a):

    @Maciek: Według Twojego rozróżnienia – agencja interaktywna z dużym budżetem to agencja reklamowa. Model opierający się na budżecie? Rozwiń, bo nie widzę uzasadnienia.

Skomentuj wpis!

Opcje: trackback (jeśli nawiązujesz do tego wpisu na swoim blogu) i RSS dla komentarzy (jeśli chcesz być powiadamiany o komentarzach).

Pamiętaj: nie ma zasad, poza kulturą.

Tagi możliwe do użycia w komentarzu:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Dla awatarów uruchomiony jest system Gravatar, który wymaga rejestracji na stronie Gravatar.