Za kulisami reklamy Old Spice

Niecałe dwa tygodnie temu odnosiłem do tej reklamy na Facebooku

. Okazało się, że reklama spodobała się nie tylko mnie. Zastanawiałem się jak wyglądała jej produkcja i mam odpowiedź.

Reklama i jej kulisy (wywiad z pracownikami agencji) w rozwinięciu tego wpisu, a tymczasem dodam jeszcze, że za reklamę odpowiedzialna jest agencja Wieden + Kennedy, którą warto lepiej poznać. Moim zdaniem to jedna z ciekawszych agencji reklamowych na świecie. Mają siedziby w siedmiu miastach (m.in. Nowy Jork, Londyn i Tokio), a na liście klientów znajdują się takie firmy jak Coca-Cola, Levi’s, Nike, Electronic Arts i bohater wpisu, czyli Old Spice.

W trakcie wywiadu pada pytanie: Czy wymyślając tę reklamę braliście pod uwagę trudności realizacyjne? Odpowiedź pracowników agencji brzmi: Nie. Najpierw wymyślamy coś dobrego, a później martwimy się o realizację. To reżyser wie jak zrealizować nasz pomysł i dlatego zarabia dużo więcej od nas. Jeśli ktoś chce słuchać, dowie się z tego wywiadu czegoś nie tylko o tej konkretnej reklamie. Czytaj dalej Za kulisami reklamy Old Spice

Odbyt. Nieruchomości

Znalezienie dobrego słowa trudną sztuką jest. I już. Niemal codziennie w przekonaniu tym utwierdzają mnie przeróżne Pocztexy, Polimexy, Budimexy, Hardexy, Kopexy, Plastboxy, Techmexy, Warimpexy i inne, podobne spuścizny różowego myślenia lat 80-tych. Niczym nie można tak sobie przechlapać biznesu jak kiepską nazwą firmy. Zwłaszcza, gdy poziom tej nazwy sięgnie… odbytu. Dosłownie.

Znany z Goldenline przypadek, który dopiero do mnie dotarł, rewelacyjnie potwierdza tą regułę. Oto, zapewne dlatego, żeby nazwa firmy była dostojna i poważna, pewna agencja nieruchomości postawiła na słowo łacińskie.

Czytaj dalej Odbyt. Nieruchomości

Po siódme: sprawdź w Google

Po wymyśleniu serii haseł czy nazw odruchowo testuję je w Google. To najprostszy sposób, by uniknąć zarzutów o plagiat. Albo popełnić plagiat. Pokusa „lekkiego poprawienia” czy wręcz skopiowania fajnych patentów z netu jest wielka. Takie „inspiracje” są drogą na skróty do sukcesu. Kopiując rzeczy sprawdzone mamy większą pewność, że nasz plagiat zadziała. Może nawet wygra jakiś konkurs? Precedensy są. Postmodernizm rządzi. Wszystko już było – więc po co się wysilać?

Czytaj dalej Po siódme: sprawdź w Google

Jak but sięgnął bruku, czyli nowa twarz Ecco

ecco-reklama-mini
Na początku był szum i zgrabne notki pijarowe, a teraz, bez dodatkowego rozgłosu, publikowane są reklamy, których powstanie tłumaczy tylko i wyłącznie źle pomyślany konkurs, bo żadna marka z półki wyższej od wyrobów butopodobnych nie pozwoliłaby sobie na taki koszmarek z własnej woli, chyba, hm? Konkursy z udziałem klientów, którzy swoim zaangażowaniem mają budować wizerunek marki, bywają niebezpieczne… Czytaj dalej Jak but sięgnął bruku, czyli nowa twarz Ecco

Seks, kawa czy reklama?

Wtorkowy wieczór. Albo czwartkowy. A może to środa. Nieważne. Każdego popołudnia przychodzi moment aby ostatecznie zdecydować, co zrobić z wieczorem. Zwykle wybór nie jest trudny, można iść do kina, do łóżka, na koncert, posiedzieć z dzieckiem, wyskoczyć na piwo itp. setka normalnych aktywności. Ale czasem pojawia się jeszcze jedna, wciągająca alternatywa… „a może by tak popracować jeszcze trochę”.

Czytaj dalej Seks, kawa czy reklama?

Szkoła reklamy – lepsza od stażu w agencji reklamowej?

W związku z pytaniami o staż w agencjach reklamowych i naukę w szkole reklamy oraz niedawną dyskusją na ten sam temat, poprosiłem Szkołę Mistrzów Reklamy o wpis. Odpowiedziała Katarzyna Dragović, założycielka tej szkoły. Myślę, że ten wpis odpowie na wiele pytań.

Co poniżej to już Katarzyna Dragović.

Jako założycielka szkoły reklamy często spotykam się z pytaniem: po co taka szkoła i czy nie lepiej pójść na staż do agencji.

Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że szkoły reklamy są różne, różne mają założenia i cele. Są takie, które uczą reklamoznawstwa i są takie, które uczą robienia reklam. Jeśli się więc jest w szkole, która uczy głównie teorii i w której uczą ludzie luźno związani z reklamą, wtedy – jeśli chce się pracować w agencji – chyba lepiej pójść na praktykę. Spotkałam się z przypadkiem, że copywritingu uczyła dziennikarka (z całym szacunkiem dla dziennikarstwa, jest to jednak zupełnie inny zawód). W takim wypadku rzeczywiście chyba lepiej jest po prostu pójść na staż.

Tylko że ze stażem to na dwoje babka wróżyła. Wszystko zależy od tego, w czyje ręce się trafi. Bywa tak, że stażysta przycina boardy i po prostu pęta się po korytarzach. Najczęściej odwala czarną robotę, której nikt inny nie chce robić. Raczej nie dostaje ciekawych briefów, bo te biorą dla siebie seniorzy. Oczywiście bywa też tak, że stażysta naprawdę pracuje i czegoś się uczy. Kiedy byłam dyrektorem kreatywnym w dużej agencji reklamowej, pozwalałam moim stażystom robić wszystko to, co robili doświadczeni pracownicy. Ale, jak mówię, różnie to bywa.

Czytaj dalej Szkoła reklamy – lepsza od stażu w agencji reklamowej?

Droga przez hasła, tym razem okiem widza

Hasła, jak wszystko, można podzielić na kategorie, a że byłem dziś rano akurat w bardzo kategorycznym nastroju, to wszystko, co mi wpadło w oko, natychmiast uzyskało zgrabną etykietę i definicję. Co ciekawe, na tylko jednej trasie autobusu znalazły się bardzo zróżnicowane egzemplarze aktualnie żywych haseł. Nim wymrą – przypinam je w swym klaserze i zapraszam do czytania.

Czytaj dalej Droga przez hasła, tym razem okiem widza

Przykład kreatywnego listu motywacyjnego i CV na stanowisko: copywriter

Widzę podrzuconą mi w pracy, jako ciekawostkę, książkę z okładką przypominającą stare bruliony. Otwieram, są pierwsze strony z informacjami, jak w dobrze złożonej książce: kto, co, kiedy, ujęto korektora, ujęto projektanta okładki. Książka jak książka, jest jednak jeden szczegół, który wyróżnia ją od innych, które mamy na półce: nakład 3 egzemplarze, wydanie okazjonalne.

Ta książka to „Skryba z odzysku” (jest również podana angielska wersja tytułu: „Copywriting recycling”). Książka w agencji od 2005 roku, kiedy to została tu wysłana jako list motywacyjny w związku ze stanowiskiem copywritera.

Czytaj dalej Przykład kreatywnego listu motywacyjnego i CV na stanowisko: copywriter