<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>reklama po korekcie &#187; aktualnie polecany wpis</title>
	<atom:link href="http://copywriter.net.pl/category/featured/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://copywriter.net.pl</link>
	<description>copywriterzy o copywritingu, reklamie i co tam jeszcze</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 08:47:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<item>
		<title>Jak znaleźć copywritera</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2009/02/jak-znalezc-copywritera/</link>
		<comments>http://copywriter.net.pl/2009/02/jak-znalezc-copywritera/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Feb 2009 13:27:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dominik Koza</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualnie polecany wpis]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[polecane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/?p=556</guid>
		<description><![CDATA[Słabo z miejscami, gdzie można szukać (i znaleźć!) copywritera. Najczęściej zatrudniani są znajomi znajomych, ludzie, z którymi przy czymś gdzieś się już pracowało. Kiedy na mejlu znajduję propozycję współpracy, a czasu za mało &#8211; również polecam kogoś ze sprawdzonych znajomych.
Jeśli jednak nie znasz żadnego copywritera, a szukasz &#8211; poniżej kilka miejsc, gdzie możesz spróbować. Podrzucam też kilka zasad, o których warto pamiętać, kiedy korzysta się z tych miejsc.

1) Największe skupisko copywriterów to pewnie Copywriters Group &#8211; jedna z grup w serwisie Goldenline. Grupa jest otwarta, więc każdy użytkownik serwisu może ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słabo z miejscami, gdzie można szukać (i znaleźć!) copywritera. Najczęściej zatrudniani są znajomi znajomych, ludzie, z którymi przy czymś gdzieś się już pracowało. Kiedy na mejlu znajduję propozycję współpracy, a czasu za mało &#8211; również polecam kogoś ze sprawdzonych znajomych.</p>
<p>Jeśli jednak nie znasz żadnego copywritera, a szukasz &#8211; poniżej kilka miejsc, gdzie możesz spróbować. Podrzucam też kilka zasad, o których warto pamiętać, kiedy korzysta się z tych miejsc.</p>
<p><span id="more-556"></span></p>
<p><strong>1)</strong> Największe skupisko copywriterów to pewnie <a href="http://www.goldenline.pl/grupa/copywriters-group">Copywriters Group</a> &#8211; jedna z grup w serwisie <a href="http://goldenline.pl">Goldenline</a>. Grupa jest otwarta, więc każdy użytkownik serwisu może ją przeglądać. Znajdziesz tam ponad 2500 zapisanych użytkowników, warto jednak pamiętać, że przedstawicieli różnych zawodów. Copy są wsród nich.</p>
<p>O czym pamiętać? Zamieszczanie ogłoszeń rekrutacyjnych na grupach w serwisie Goldenline jest zabronione przez regulamin (serwis zarabia m.in. na umieszczaniu płatnych ogłoszeń). Pozostaje obserwacja lub aktywność i kontakt &#8222;na privie&#8221;.</p>
<p>Pozostałe grupy w serwisie to <a href="http://www.goldenline.pl/grupa/copywriters">Copywriters</a> (ponad 650 członków) i <a href="http://www.goldenline.pl/grupa/copywriting">Copywriting</a> (ponad 1000). Częsta praktyka to przynależenie do trzech grup jednocześnie. Ta najliczniejsza, czyli <a href="http://www.goldenline.pl/grupa/copywriters-group">Copywriters Group</a>, wydaje się najkonkretniejsza.</p>
<p><strong>2)</strong> Serwisy branżowe to często darmowe miejsca ogłoszeń.</p>
<p><a href="http://interaktywnie.com">Interaktywnie</a> to serwis o marketingu w internecie. Oferuje dodawanie darmowych ogłoszeń rekrutacyjnych na podstronie <a href="http://interaktywnie.com/praca">oferty pracy</a>.</p>
<p><a href="http://mediarun.pl">Mediarun</a> zajmuje się szeroko pojętym marketingiem i reklamą. W dziale <a href="http://kariera.mediarun.pl/">kariera</a> również istnieje możliwość dodania oferty pracy.</p>
<p>O czym pamiętać? Większość ogłoszeń dotyczy działu produkcji (programiści, graficy) i stanowisk marketingowych, a tych dla copywriterów jest zaledwie kilka i do tego starych. Można jednak spróbować, bo wieść się niesie &#8211; kolega koledze przekaże. Darmo, więc dodać warto.</p>
<p><strong>3)</strong>  Można też skorzystać ze starego, dobrego Google (jak się ma 11 lat w internecie to można mówić o starości).</p>
<p>O czym pamiętać? Szukanie copywritera przez Google da nam trochę wyników, ale niekoniecznie jest precyzyjne. Większość stron copywriterów pozycjonowana jest po prostu na słowo copywriter, podobnie jak branżowe serwisy &#8211; owocuje to zamieszaniem w wynikach. Dodatkowo, zazwyczaj nie zawęża się pozycjonowania stron copywriterów do miast (np. copywriter kraków), bo nie ma to znaczenia dla poszukiwania wykonawcy.</p>
<p>Wyniki dla wyszukiwania: <a href="http://www.google.com/search?client=opera&#038;rls=en&#038;q=copywriter&#038;sourceid=opera&#038;ie=utf-8&#038;oe=utf-8">copywriter</a>.</p>
<p><strong>4)</strong> <span style="text-decoration: line-through">Wkrótce również na tym blogu znajdziesz możliwość dodawania informacji o pracy dla copywriterów lub też &#8211; jeśli jesteś copywriterem &#8211; uzyskasz dostęp do darmowego zareklamowania siebie. Ot, prosty moduł praca (na początku obsługiwany pewnie przez nas, a później może dorobimy się jakiegoś automatycznego modułu), który znajdzie się na osobnej podstronie.</p>
<p>O czym należy pamiętać? Że jeszcze chwilę musisz na to poczekać. :)</span></p>
<div style="margin-bottom:35px; margin-top:25px"><img src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2009/03/misc_30.png" style="border: none; float: left; margin-right:5px;" />Teraz również na tym blogu możesz znaleźć copywritera: <a href="http://copywriter.net.pl/praca/">dodaj darmowe ogłoszenie o pracy</a>!</div>
<p><strong>Jeszcze jakieś pomysły?</strong> Te wskazane są najprostsze, ale jeśli masz pomysł, gdzie szukać copywritera &#8211; pomóż innym, daj znać w komentarzu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://copywriter.net.pl/2009/02/jak-znalezc-copywritera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szkoła reklamy &#8211; lepsza od stażu w agencji reklamowej?</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2008/12/szkola-reklamy-lepsza-od-stazu-w-agencji-reklamowej/</link>
		<comments>http://copywriter.net.pl/2008/12/szkola-reklamy-lepsza-od-stazu-w-agencji-reklamowej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Dec 2008 11:30:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gościnny wpis</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualnie polecany wpis]]></category>
		<category><![CDATA[copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[polecane]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła reklamy]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/?p=1052</guid>
		<description><![CDATA[W związku z pytaniami o staż w agencjach reklamowych i naukę w szkole reklamy oraz niedawną dyskusją na ten sam temat, poprosiłem Szkołę Mistrzów Reklamy o wpis. Odpowiedziała Katarzyna Dragović, założycielka tej szkoły. Myślę, że ten wpis odpowie na wiele pytań.
Co poniżej to już Katarzyna Dragović.
Jako założycielka szkoły reklamy często spotykam się z pytaniem: po co taka szkoła i czy nie lepiej pójść na staż do agencji.
Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że szkoły reklamy są różne, różne mają założenia i cele. Są takie, które uczą reklamoznawstwa i są takie, ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><em>W związku z pytaniami o staż w agencjach reklamowych i naukę w szkole reklamy oraz niedawną dyskusją na ten sam temat, poprosiłem <a href="http://smr.kozminski.edu.pl/">Szkołę Mistrzów Reklamy</a> o wpis. Odpowiedziała Katarzyna Dragović, założycielka tej szkoły. Myślę, że ten wpis odpowie na wiele pytań.</p>
<p>Co poniżej to już <strong>Katarzyna Dragović</strong>.</em></p></blockquote>
<p>Jako założycielka szkoły reklamy często spotykam się z pytaniem: po co taka szkoła i czy nie lepiej pójść na staż do agencji.</p>
<p>Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że szkoły reklamy są różne, różne mają założenia i cele. Są takie, które uczą reklamoznawstwa i są takie, które uczą robienia reklam. Jeśli się więc jest w szkole, która uczy głównie teorii i w której uczą ludzie luźno związani z reklamą, wtedy – jeśli chce się pracować w agencji &#8211; chyba lepiej pójść na praktykę. Spotkałam się z przypadkiem, że copywritingu uczyła dziennikarka (z całym szacunkiem dla dziennikarstwa, jest to jednak zupełnie inny zawód). W takim wypadku rzeczywiście chyba lepiej jest po prostu pójść na staż. </p>
<p>Tylko że ze stażem to na dwoje babka wróżyła. Wszystko zależy od tego, w czyje ręce się trafi. Bywa tak, że stażysta przycina boardy i po prostu pęta się po korytarzach. Najczęściej odwala czarną robotę, której nikt inny nie chce robić. Raczej nie dostaje ciekawych briefów, bo te biorą dla siebie seniorzy. Oczywiście bywa też tak, że stażysta naprawdę pracuje i czegoś się uczy. Kiedy byłam dyrektorem kreatywnym w dużej agencji reklamowej, pozwalałam moim stażystom robić wszystko to, co robili doświadczeni pracownicy. Ale, jak mówię, różnie to bywa.</p>
<p><span id="more-1052"></span></p>
<p><strong>Natomiast czym szkoła typu portfolio, czyli nastawiona wyłącznie na praktykę, przewyższa staż w agencji?</strong></p>
<p><strong>Po pierwsze</strong> tym, że na stażu w agencji raczej nikt nie stworzy sobie kreatywnego portfolio, z powodów, które opisałam powyżej. W agencji trzeba po prostu zadowolić klienta. Natomiast w szkole (oczywiście mówię o szkole typu portfolio) studenci są zachęcani do jak największego szaleństwa twórczego i jest to w zasadzie jedyny okres, kiedy mogą sobie na to pozwolić.  Z tego wynikają bardzo ciekawe prace, które są publikowane w branżowych mediach, dzięki czemu studenci mają szansę zaistnieć.</p>
<p><strong>Po drugie</strong> tym, że nauczycielami w takiej szkole są wyłącznie bardzo doświadczeni, wielokrotnie nagradzani pracownicy agencji reklamowych, seniorzy, często dyrektorzy kreatywni. W normalnych, agencyjnych warunkach stażystą opiekuje się zwykły copywriter lub art director, który sam jeszcze niewiele potrafi. Żaden senior, nie mówiąc już o dyrektorach kreatywnych, nie ma na to czasu. W agencyjnych warunkach, gdzie przeważnie nie ma kiedy nawet pójść do toalety, tacy ludzie nie mogą poświęcić stażyście ani minuty swego czasu. W szkole natomiast pracują z nim, analizują jego projekty, krytykują, chwalą, pokazują nowe kierunki, w dodatku jeszcze mailują z nim po zajęciach, robiąc korekty on-line. </p>
<p><strong>Po trzecie</strong>, bądźmy szczerzy, stażysta w agencji rzadko kiedy jest dopuszczany do zrobienia filmu. W szkole studenci pracują dla prawdziwych klientów. Ich pomysły, jeśli trafiają w gust klienta, są realizowane.  Wielu studentów już w czasie studiów ma na koncie filmy, które były emitowane w kinach i telewizji, billboardy, którymi było obsypane całe miasto, reklamy prasowe w każdej gazecie, radiówki emitowane na okrągło w wielu stacjach.  Za zrealizowane projekty dostają honoraria autorskie. Niewielu stażystów może się tym pochwalić&#8230;</p>
<p><strong>I po czwarte</strong> wreszcie, stażysta w agencji poznaje tylko środowisko swojej agencji i dużo wody w Wiśle upłynie, zanim pozna jakichkolwiek innych ludzi ze świata reklamy. Studenci natomiast znają większość dyrektorów kreatywnych, dyrektorów strategicznych, prezesów największych agencji reklamowych w Polsce i nie tylko.  To ich nauczyciele, są z nimi na ty. A to procentuje. Wielu z nich dostaje propozycje stażu, a nawet pracy, jeszcze uczęszczając do szkoły. </p>
<p>Reasumując, jeśli szkoła reklamy jest nie tyle uczelnią, nastawioną na dawanie dyplomów, ile kursem zawodowym, w którym studenci uczą się reklamy na żywej tkance, pod opieką najlepszych ludzi z branży, to jest to dużo lepsze, niż zwykłe stażowanie.</p>
<blockquote><p><strong>Katarzyna Dragovic</strong><br />
Założycielka Szkoły Mistrzów Reklamy przy ALK<br />
<a href="http://smr.kozminski.edu.pl/">www.smr.kozminski.edu.pl</a></p></blockquote>
<p><em>Jakieś pytania w związku ze stażami lub szkołami reklamy? :)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://copywriter.net.pl/2008/12/szkola-reklamy-lepsza-od-stazu-w-agencji-reklamowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co zabija kreatywność?</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2008/11/co-zabija-kreatywnosc/</link>
		<comments>http://copywriter.net.pl/2008/11/co-zabija-kreatywnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Nov 2008 22:34:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Łuczyn</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualnie polecany wpis]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[kreatywnie]]></category>
		<category><![CDATA[polecane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/?p=904</guid>
		<description><![CDATA[Praca w „dziale kreatywnym” agencji reklamowej z definicji wymaga kreatywności. Co to właściwie jest, ta kreatywność? W kontekście agencji &#8211; znajdywanie takich rozwiązań dla postawionych w briefie zadań, że dzięki ich świeżości odbiorca łyka zaszyty w nich komunikat marketingowy jak ryba i długo zachowuje w sobie. Nie jest jednak tak, że kreatywność jest jakąś stałą właściwością&#8230; można ją rozbudzić, można też i zabić.

Trochę psychologii
Jest taka teza w psychologii twórczości, że aby myśleć twórczo musimy mieć odpowiedni poziom pobudzenia wynikający z trudności zadania i presji czasu. U każdego to wygląda trochę ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Praca w „dziale kreatywnym” agencji reklamowej z definicji wymaga kreatywności. Co to właściwie jest, ta kreatywność? W kontekście agencji &#8211; znajdywanie takich rozwiązań dla postawionych w briefie zadań, że dzięki ich świeżości odbiorca łyka zaszyty w nich komunikat marketingowy jak ryba i długo zachowuje w sobie. Nie jest jednak tak, że kreatywność jest jakąś stałą właściwością&#8230; można ją rozbudzić, można też i zabić.</p>
<p><span id="more-904"></span></p>
<p><strong>Trochę psychologii</strong></p>
<p>Jest taka teza w psychologii twórczości, że aby myśleć twórczo musimy mieć odpowiedni poziom pobudzenia wynikający z trudności zadania i presji czasu. U każdego to wygląda trochę inaczej. Jedni ten poziom osiągają w pociągu jadąc na spotkanie z klientem, inni nocą w domowym zaciszu nie myśląc zupełnie o czasie.</p>
<p>Każdemu jednak kreatywność skutecznie wyłączy napięcie zbyt słabe, gdy wyzwanie jest marne a czasu ocean, lub zbyt mocne, gdy zadanie nas nieco przerasta i słyszymy tylko w głowie „to musi być na wczoraj!” – bestię sapiącą: „ASAP! ASAP! ASAP!”. Do tych oczywistych skrajności dodałbym jeszcze nudne lecz pilne zadania wykonywane metodą taśmową – to nie tylko nie daje szans na ich kreatywne potraktowanie, to na dłuższą metę odmóżdża. Odmóżdżony osobnik nawet w sytuacji z pozoru optymalnego pobudzenia będzie trwał w swym obłędnym braku zainteresowania robotą posapując „ASAP” z przyzwyczajenia. Zaprawdę, strzeżmy się tego stanu.</p>
<p><strong>Czarna strona mocy</strong></p>
<p>Co jeszcze może zabić kreatywność? Poprawki, poprawki, poprawki&#8230; Pomijając sytuację, w której agencja przedstawiła klientowi coś naprawdę z gruntu niedorobionego, przeczołganie zespołu kreatywnego przez setki drobnych poprawek podawanych z losową częstotliwością skutecznie wyłącza w nim umiejętność znajdywania rozwiązań naprawdę dobrych. Zatem, zważ drogi pracowniku działu marketingu, czy aby na pewno Twoje pedantyczne śledzenie pracy agencji i niemal dosłowne zaglądanie grafikom oraz copywriterom przez ramię w monitor służy dobru projektu, który wspólnie z agencją prowadzisz&#8230;</p>
<p>Tak na marginesie wtrącę, że im więcej w nas niepewności, tym większej pożądamy kontroli – nad innymi.</p>
<p>Jedna trafna uwaga dotycząca sedna sprawy i stawiająca agencji wyzwanie jest lepsza niż tysiąc uwag na temat każdego z pikseli w projekcie i zgubna praktyka ręcznego sterowania pracą agencji. Jeśli projekt budzi w Tobie setki wątpliwości, pracowniku działu marketingu – zmień agencję. Albo siebie.</p>
<p><strong>Domowe piekiełko</strong></p>
<p>A zaglądanie w monitor przez ramię wskazuje na kolejnego killera: warunki pracy. Tu można się pokusić o całą listę:</p>
<p><strong>Dotykanie czyjejś myszki</strong></p>
<p>W chwili, gdy dotknąłeś myszki grafika, który pracuje właśnie nad projektem, i, co gorsza, przesunąłeś mu coś na ekranie, zabiłeś jego kreatywność. To powinno być karalne.</p>
<p><strong>Zły ojciec (albo matka)</strong></p>
<p>W atmosferze i sposobie pracy małych czy średnich agencji, które jeszcze nie przekroczyły korporacyjnego progu anonimowości, charakter szefów odbija się jak w lustrze. Przestępując progi agencji – niejako wchodzisz do głowy swego szefa. Spotkają Cię tam wszelkie jego talenty, traumy, ambicje i ograniczenia. Są ludzie, w głowach których naprawdę nie chciałbyś się znaleźć, a jak już wdepnąłeś, to najbardziej kreatywny będziesz chyba już tylko w kwestii pomysłów na wydostanie się.</p>
<p><strong>Radio bla bla</strong></p>
<p>Osiem i więcej godzin na jednej stacji&#8230; jeśli właśnie malujesz krzesła czy jedziesz samochodem, radio może być miłym urozmaiceniem monotonii. Jeśli pracujesz nad projektem słuchając radia, to najpewniej jest on monotonny.</p>
<p><strong>Panika i czarnowidztwo</strong></p>
<p>W najgenialniejszym projekcie mogą zdarzyć się trudne chwile. W dniu zdjęć na śnieżnym stoku zacznie wiać halny i rozkwitną przebiśniegi (nie wyrywać! są <a href="http://www.salamandra.org.pl/prawo/Ochrona_gatunkowa_roslin-2004.html">pod ochroną</a>). Klient skróci terminy. Cokolwiek. Powtarzaj, że nie ma szans na dobry finał, to faktycznie je stracisz.</p>
<p><strong>Święte krowy</strong></p>
<p>Te obiekty kultu pożerają kreatywność, a ich czciciele rzucają na krowi ołtarz ścięte łby kolejnych pomysłów, aż do wyczerpania. Świętą krową może być lokalny guru w agencji, autorytet zewnętrzny (agencja czy „kultowy” autor) lub klient. Tylko krowa ma rację, tylko krowa zna drogę, krowy się pyta o wszystko, przy krowie jest jak u mamy, krowa stawia klocka nad „i”, idźmy więc za krową! Wdeptując w kolejne śliskie placki z uśmiechem na ustach. Dobre pomysły powstają w innych warunkach – tam, gdzie czymś zwyczajnym jest własny punkt widzenia, krytyka, dyskusja, słuchanie, otwartość na nowe źródła wiedzy i ocenę, docenianie innych. Słowem – w raju. ;)</p>
<p><strong>Zróbmy to tak samo, ale inaczej</strong></p>
<p>Kto pierwszy wymyślił tę dupochronną taktykę? Działy marketingu czy agencje reklamowe? Nigdy się nie dowiemy&#8230;W skrajnych przypadkach (co nie znaczy, że rzadkich) działy marketingu wysyłają z briefem przykłady reklam innych firm, a agencje takimi przykładami podpierają własne propozycje. Przerabianie funkcjonujących już na rynku koncepcji tak, żeby wyglądały na nowe, wymaga pewnej kreatywności, niewątpliwie, ale wywołane nią wrażenie świeżości znika, gdy wchodzi na rynek parę kampanii opartych na tym samym, aktualnie modnym „zapożyczeniu”.</p>
<p><strong>„Ambicja to twoja szalona religia”</strong></p>
<p>Krótko: jeśli Twoim najważniejszym projektem jesteś Ty sam, Twoje pomysły będą zapewne ograniczone do tego, co „kolejne szczeble kariery” chciałyby usłyszeć. Ale&#8230; czy to zabija kreatywność? Hm&#8230; nazwijmy to lepiej „świadomym wyborem”. ;)</p>
<p><strong>Tajemnica poliszynela</strong></p>
<p>Kreatywność nie jest agencji reklamowej niezbędna. Podstawą jest dobry warsztat i skuteczni accounci. Bez kreatywności można się obyć.</p>
<p>&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://copywriter.net.pl/2008/11/co-zabija-kreatywnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To zadanie dla zamaskowanego copywritera!</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2008/10/to-zadanie-dla-zamaskowanego-copywritera/</link>
		<comments>http://copywriter.net.pl/2008/10/to-zadanie-dla-zamaskowanego-copywritera/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Oct 2008 14:31:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kuba Nowak</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualnie polecany wpis]]></category>
		<category><![CDATA[z przymrużeniem]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[błędy]]></category>
		<category><![CDATA[pkp]]></category>
		<category><![CDATA[polecane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/?p=866</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy wiemy, że copywriterzy tworzą scenariusze reklam, wymyślają rozmaite fajne slogany, tudzież piszą różne rzeczy na WWW. Ale co jeszcze robią copywriterzy? Ano nie wiem*. Wiem tylko, że na pewno nie mają nic wspólnego z naklejkami informacyjnymi w PKP. Niestety, prawdopodobnie powinni.
(Uwaga! Drastyczne zdjęcia!)

W tym momencie (przypominam, że mamy XXI wiek, około trzeciej po południu) kiedy wchodzimy do pięknego i odnowionego wagonu którejś z zupełnie niezależnych spółek PKP, schludna naklejka ostrzega nas przed niebezpieczeństwem. Każdy obcokrajowiec już wie, że przed nim stoją Attention Door. Gdyby nie naklejka, pewnie nie wiedziałby, ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszyscy wiemy, że copywriterzy tworzą scenariusze reklam, wymyślają rozmaite fajne slogany, tudzież piszą różne rzeczy na WWW. Ale co jeszcze robią copywriterzy? Ano nie wiem*. Wiem tylko, że na pewno nie mają nic wspólnego z naklejkami informacyjnymi w PKP. Niestety, prawdopodobnie powinni.</p>
<p>(Uwaga! Drastyczne zdjęcia!)</p>
<p><span id="more-866"></span></p>
<p>W tym momencie (przypominam, że mamy XXI wiek, około trzeciej po południu) kiedy wchodzimy do pięknego i odnowionego wagonu którejś z zupełnie niezależnych spółek PKP, schludna naklejka ostrzega nas przed niebezpieczeństwem. Każdy obcokrajowiec już wie, że przed nim stoją Attention Door. Gdyby nie naklejka, pewnie nie wiedziałby, co oznaczają symbole dłoni!</p>
<p> </p>
<div id="attachment_870" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/6.jpg"><img class="size-full wp-image-870" src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/6.jpg" alt="Achtung!" width="350" height="317" /></a><p class="wp-caption-text">Achtung!</p></div>
<p>Szczęśliwie przechodzimy dalej. Czujemy się bezpieczni. Wiemy, że nic nam nie grozi, gdyż nieopodal na ścianie znajduje się starodawny artefakt, nadzieja w chwilach grozy. Cóż zrobilibyśmy bez&#8230;</p>
<p> </p>
<div id="attachment_867" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/3.jpg"><img class="size-medium wp-image-867" src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/3.jpg" alt="The Hammer of Safety!" width="350" height="467" /></a><p class="wp-caption-text">The Hammer of Safety!</p></div>
<p>Jednak Hammer of Safety nie zawsze uchroni nas przed złośliwościami losu. Często jedynym ratunkiem przed katastrofą może być wiercenie się. Konkretnie prawoskrętne wiercenie się:</p>
<div id="attachment_871" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/7.jpg"><img class="size-full wp-image-871  " src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/7.jpg" alt="Wigglin' to the right!" width="350" height="263" /></a><p class="wp-caption-text">Wigglin&#39; to the right. With feelings!</p></div>
<p>To jedyne wyjście, ponieważ dzięki poniższej etykietce można miec poważne wątpliwości, co do tego, jak otwiera się drzwi:</p>
<div id="attachment_868" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/4.jpg"><img class="size-full wp-image-868" src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/4.jpg" alt="Gramatyka jest zbędnym luksusem w dzisiejszej, szorstkiej rzeczywistości." width="350" height="263" /></a><p class="wp-caption-text">Gramatyka jest zbędnym lususem w dzisiejszej, szorstkiej rzeczywistości.</p></div>
<p>A nie możnaby zrobić tego tak jak w pięknych, swieżych WC polskiej kolei? Przecież da się prawidłowo:</p>
<div id="attachment_872" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/8.jpg"><img class="size-full wp-image-872 " src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/8.jpg" alt="W WC jest ok. Bez błędów!" width="350" height="263" /></a><p class="wp-caption-text">W WC jest ok. Bez błedów!</p></div>
<div id="attachment_869" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/5.jpg"><img class="size-medium wp-image-869 " src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/5.jpg" alt="...albo z jednym, malutkim błedem." width="350" height="263" /></a><p class="wp-caption-text">...albo z jednym, malutkim błedem.</p></div>
<p>Chyba, że naturalnie złośliwi wandale zakłócą skrupulatnie rozplanowane oznaczenia:</p>
<div id="attachment_873" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/9.jpg"><img class="size-medium wp-image-873" src="http://copywriter.net.pl/wp-content/uploads/2008/10/9.jpg" alt="Inwencja Twórcza" width="350" height="467" /></a><p class="wp-caption-text">Inwencja Twórcza</p></div>
<p>Tak, Panie i Panowie czytelnicy! Copywriterzy zajmują się też taką prozą życia, jak oznaczenia produktów, instrukcje dla pracowników, czy informacje na biletach. W odosobnionych przypadkach zajmuje się tym ktoś inny, kto wprowadza w nasze codziennie życie nutkę szaleństwa i dodaje uśmiechu każdej podróży pociągiem. Bądźmy temu anonimowi wdzięczni. Nie bądźmy złośliwi, ani sarkastyczni. Nawet, jeżeli według niego skrót od słowa &#8222;pociąg&#8221;, to &#8222;poć.&#8221;</p>
<p><em>*No dobra: Wiem, ale na razie Wam nie powiem.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://copywriter.net.pl/2008/10/to-zadanie-dla-zamaskowanego-copywritera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Praca copywritera nie zawsze jest cudowna</title>
		<link>http://copywriter.net.pl/2008/09/praca-copywritera-nie-zawsze-jest-cudowna/</link>
		<comments>http://copywriter.net.pl/2008/09/praca-copywritera-nie-zawsze-jest-cudowna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 15:15:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dominik Koza</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualnie polecany wpis]]></category>
		<category><![CDATA[copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[copywriter]]></category>
		<category><![CDATA[polecane]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[refleksje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://copywriter.net.pl/?p=470</guid>
		<description><![CDATA[Mimo że robisz to, co lubisz, dopadną Cię minusy Twojej pracy. Nawet aktor filmów porno ma na co narzekać, a co dopiero copywriter. Nie to, żeby ta praca była nudna czy gorsza od innych; jest odwrotnie &#8211; jest świetna i cenię ją sobie, tak jak i cenią moi znajomi. Skąd więc ten wpis? Jest zainspirowany przez tych, którzy o pracy copywritera nic nie wiedzą, więc kwitują ją krótko: &#8222;to jest to, siedzisz, wymyślisz coś fajnego i nic więcej nie musisz robić&#8221;. Często dorzucają: &#8222;może bym tak został copywriterem?&#8221;.
Ten wpis jest ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mimo że robisz to, co lubisz, dopadną Cię minusy Twojej pracy. Nawet aktor filmów porno ma na co narzekać, a co dopiero copywriter. Nie to, żeby ta praca była nudna czy gorsza od innych; jest odwrotnie &#8211; jest świetna i cenię ją sobie, tak jak i cenią moi znajomi. Skąd więc ten wpis? Jest zainspirowany przez tych, którzy o pracy copywritera nic nie wiedzą, więc kwitują ją krótko: &#8222;to jest to, siedzisz, wymyślisz coś fajnego i nic więcej nie musisz robić&#8221;. Często dorzucają: &#8222;może bym tak został copywriterem?&#8221;.</p>
<p>Ten wpis jest z dedykacją dla Was niespełnieni poeci, piątkowicze z języka polskiego w liceum, oceniający reklamy proszków okiem specjalisty.</p>
<p><span id="more-470"></span></p>
<p>W tym wpisie nie będzie ilustracji, nie znajdziesz obrazków, jakiejkolwiek grafiki. Stawiam w nim dwa proste, podstawowe pytania.</p>
<p>1) Co jest najtrudniejsze, najbardziej drażniące w pracy copywritera?<br />
2) Jak reagują ludzie, kiedy mówisz, że jesteś copywriterem?</p>
<p>Wystarczająco proste? Założenia są dwa, przyjęte już w temacie &#8211; są rzeczy, które drażnią w tym zawodzie (jak i w każdym), i że jest to zawód dość słabo rozpoznawalny. Na moje pytania odpowiada trzech copywriterów. Zaczynamy od pytania pierwszego.</p>
<p><strong>Co jest najtrudniejsze, najbardziej drażniące w pracy copywritera?</strong></p>
<p>Kuba Nowak &#8211; copywriter freelancer, <a href="http://kaen.be">http://kaen.be</a></p>
<blockquote><p>Copywriter w założeniu ma być kreatywny tu i teraz. Nie jest nikomu potrzebny slogan, który wykiełkuje w twojej głowie jutro o siedemnastej, kiedy tramwaj minie podejrzanego typa z kebabem. Pomysł jest potrzebny teraz. Zaraz. Już. Nie? No to przegrałeś przetarg.</p>
<p>Nikt z nas nie jest wolny. Pierwsze osiemset pomysłów zostanie odrzucone najpierw przez szefa, później przez klienta, a ostatecznie oni obaj, pod rękę z akantami zatańczą na swieżym grobie twojej kreacji.</p>
<p>Nie zawsze robi się cuda na malowanym patyku. Klienci chcą reklamować rzeczy, o których niektórzy nie chcą nawet słyszeć, a grupy docelowe czasem znajdują się w innym tomie encyklopedii, niż te, dla których masz ochotę pisać.</p>
<p>Copy to nie tylko slogany i spoty. Niektóre zadania są tak nudne, że człowiek ma ochotę przekwalifikować się i sprzedawać kebab, albo nawet powierzchnie reklamowe.</p>
<p>&#8230;ale zwykle jest fajnie.</p></blockquote>
<p>Irena Magierska &#8211; copywriter freelancer, <a href="http://zjadamyreklamy.pl">http://zjadamyreklamy.pl</a></p>
<blockquote><p>Te momenty, kiedy wena nie przychodzi, a jutro jest termin &#8211; to są chujowe momenty. Nigdy nie puszczę do Klienta czegoś, co uważam za mierne, napisane tylko dlatego, że trzeba było coś napisać. Na szczęście takie momenty zdarzają się rzadziej niż częściej, ale kiedy już się zdarzą &#8211; bolą. Drugą rzeczą, która spędza mi sen z powiek jest Klient &#8222;Zmienię-jedno-słowo-bo-mi-nie-pasuje&#8221;. Tu uwaga &#8211; nie jestem emocjonalnie przywiązana do swoich słów, jeśli ktoś chce je zmienić &#8211; zmieniam, oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku i skutecznością w pamięci. Ale mówię o Kliencie, który zmienia słowo, wypaczając całkowicie sens hasła. Zabierz &#8222;dupa&#8221; z &#8222;podupadać&#8221; i masz inne słowo. Proste.</p></blockquote>
<p>Leszek Łuczyn &#8211; copywriter w agencji / freelancer</p>
<blockquote><p>Copywriter musi ciągle udowadniać, ile jest wart. Wyobraź sobie, że codziennie wyjeżdżasz na miasto z egzaminatorem na siedzeniu obok. W każdej chwili może wyjąć klucze ze stacyjki i powiedzieć „do widzenia&#8221;. Bez zachowania luzu spalisz się i zablokujesz na pierwszym skrzyżowaniu. Ale to jeszcze nie wszystko. Wyobraź sobie, że jednocześnie rozwozisz pizzę i ścigasz się z innymi dostawcami pizzy. I jeszcze jedno – najpierw wymyślasz przepis na tę pizzę, ale nie możesz jej spróbować. I co najmniej kilka osób może ci dorzucić do przepisu anchois „i już!&#8221;. A każdy błąd kosztuje – kosztuje konkretną kasę. A teraz odpręż się, przygotuj przepis, weź dyrektora kreatywnego na siedzenie obok, pokonaj wszystkie skrzyżowania, i dowieź gorącą pizzę do klienta. Aha, klient też jej nie spróbuje. On ją tylko obejrzy. Jeść będą tysiące jego klientów. Jeśli im zaszkodzi… no cóż, przynajmniej nie wsadzą cię do więzienia. Karierę zaczynasz od śmigania małym fiatem lub na własnym rowerze.</p></blockquote>
<p>Zaczyna się robić przyjemnie, a to jeszcze nie koniec.</p>
<p><strong>Jak reagują ludzie, kiedy mówisz, że jesteś copywriterem?</strong></p>
<p>Kuba Nowak, <a href="http://kaen.be">http://kaen.be</a></p>
<blockquote><p>Pomijając przypadek mojego ojca, który uparcie twierdzi, że obsługuję ksero, reakcje są dosyć podobne. Istnieją dwa typy reakcji, które powodują niebezpieczny wzrost ciśnienia.</p>
<p>&#8222;Też myślałem, żeby przestać zawodowo tresować gołębie i się tym zająć&#8221;, jest pierwszą z nich popełniającą często kardynalny błąd oceniania swojego umysłu jako kreatywny. Dominik próbuje szczęsliwie zmieniejszyć częstotliwośc tej odpowiedzi tym postem, więc nalegam, żeby czytać uważnie.</p>
<p>&#8222;To nie jest prawdziwa praca. Sam mógłbym wymyślać reklamy.&#8221;, jest pochodną pierwszego, wypowiedzianą z większą dozą śliskiej pogardy. Komentarz do tego zdania mógłby zrepozycjonować bloga, więc pozwólcie, że zakończę następującą kropką.</p></blockquote>
<p>Irena Magierska &#8211; copywriter freelancer, <a href="http://zjadamyreklamy.pl">http://zjadamyreklamy.pl</a></p>
<blockquote><p>Nierzadko jak w Dniu Świra &#8211; &#8222;Że nie podbijam karty na zakładzie o siódmej rano, to już w waszym mniemaniu muszę być nierobem?&#8221;.  Ok, może trochę za ostro pojechałam, ale z pobłażaniem spotykam się często. Może to dlatego, że osobom spoza kręgu, trudno jest wytłumaczyć jak to naprawdę wygląda? Tak, bywa fajnie, bywa, że wpadnie Ci do głowy genialny pomysł, a Klient powie &#8211; całe życie na to czekałem! I ta satysfakcja, i łechcenie ego, i śpiew na ustach, i pozdrawianie Pana Konopki. Ale bywa tak, że jest płacz i zgrzytanie zębów. I &#8211; raz jeszcze świrem &#8211; Fajos? Nie! Chujos!</p></blockquote>
<p>Leszek Łuczyn &#8211; copywriter w agencji / freelancer</p>
<blockquote><p>Jest tyle pożytecznych zawodów o dobrych, polskich nazwach. Nawet „manager&#8221; brzmi swojsko w porównaniu z „copywriterem&#8221;. Co robi copywriter? W urzędach zwykle nie wiedzą, więc na „pani w okienku&#8221; wrażenia nie zrobisz, a nazwę swej profesji będziesz musiał przeliterować. Dla wielu ludzi to ty jesteś autorem napisów „Kup nowe mydełko&#8221; oraz „Promocja&#8221;. Nie dziw się zatem ich przekonaniu, że mogliby cię swobodnie zastąpić.</p></blockquote>
<p>Chciałem dopisać jeszcze swój komentarz, po czym uświadomiłem sobie dwie rzeczy. Pierwsza, powtórzę to, co już jest napisane, bo problemy są te same. I druga, czekają kreacje do wymyślenia, wszystkie na już. Sporo można by jeszcze napisać o spięciach działu kreacji z działem obsługi klienta, więcej o krótkich terminach, jeszcze więcej o pracy freelancera i osobno o pracy w agencji. To będzie, będzie jak tylko miną aktualne projekty, gdzieś pomiędzy następnymi. Wtedy zazwyczaj można znaleźć kilka minut. Zazwyczaj.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://copywriter.net.pl/2008/09/praca-copywritera-nie-zawsze-jest-cudowna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

