Copywriter i PR-owiec: refleksje freelancera

O kilka słów na temat pracy copywritera i zarazem specjalisty ds. PR poprosiłem Krzyśka Koczorowskiego. Co poniżej to już jego słowa.

Jest godzina 11, gdy przecieram oczy, nie mogąc uwierzyć, że to już ranek. Odsłaniam żaluzje i widzę, jak dzieci wracają ze szkoły… Codziennie patrzę w lustro i powtarzam sobie, że jestem niezły. Daje to kopa na jakieś pół godziny, dopóki nie odbiorę maili i nie oddzwonię do tych, którzy śmieli zakłócić ciszę nocną, trwającą u mnie od rana, do południa. Potem jest już tylko coraz lepiej… Patrzę w kalendarz (ciągle jeszcze papierowy) i widzę, że dzisiaj trzeba wysłać ofertówki do klientów klienta, przedstawić propozycje nazwy dla nowej agencji reklamowej, napisać artykuł sponsorowany, przygotować dwa scenariusze do reklamy radiowej, a wieczorem odwiedzić znajomych. Czytaj dalej Copywriter i PR-owiec: refleksje freelancera

Zróbmy w konia blogerów

Człowiek pisze, czas poświęca, a Ci się nie uczą. I dalej próbują blogerów w konia robić. A żeby im to jeszcze wychodziło. Komu wychodziło? Specjalistom do spraw marketingu.

Całkiem niedawno popełniłem szybki tekst na temat kontaktów z blogerami, opublikowany u Pawła Lipca vel Fanatyka

, czyli kontakt marketera z blogerem. Kilka dni później Paweł napisał kontynuację, podając, już wtedy, dobry i zły przykład. Gdzieś w międzyczasie pojawiły się w sieci inne teksty, też w tym temacie, do których linków nie mogę w tym momencie odnaleźć. Dość liter, żeby osoba zajmująca się marketingiem i korzystająca z Sieci znalazła, choćby i przypadkiem, któryś z nich. Nic z tego, co więcej – marketerzy zabrali pracę do domu.

Eirena na zjadamy reklamy opisała właśnie taką sytuację. Dla zainteresowanych ePR-em napiszę tyle: zobacz, jak tego nie robić. Pracuj.pl słabo przemówił do blogerów. Domyślam się, że obsługująca ich agencja reklamowa, załamuje ręce.