Odnośniki, odc. 9 +praca

Do tej pory w „Odnośnikach” dodawałem materiały z Sieci, które przykuły moją uwagę i miały dużą szansę, żeby przykuć również Waszą. Przydatne, zabawne lub po prostu warte poświęcenia chwili. Od tego odcinka trochę zmienił się sposób doboru materiałów.

W dużej mierze dodawane materiały będą podsumowaniem tego, co linkujemy na naszej stronie na Facebooku. Ze szczególnym uwzględnieniem Waszych upodobań, czyli komentarzy i głosów (klikniętych facebookowych „like”).

Nie zapomniałem też o dziale !Praca. Dziękuję tym, którzy przesyłają informacje o pracy dla copywriterów i pokrewnych stanowisk. Wszystkie pasujące dodajemy. Dzięki Wam na pewno kilka kreatywnych osób znalazło pracę. A teraz już czas na odnośniki… Czytaj dalej Odnośniki, odc. 9 +praca

Się pamięta reklamę w sieci czy się nie?

Przeglądałem zaległe materiały do przeczytania i okazało się, że zapisałem dwa artykuły na ten sam temat. Okazało się też, że te same dane przedstawiają w dość sprzeczny sposób. Mowa o „Dlaczego zapamiętujemy reklamy internetowe?” oraz „Reklama w internecie nie do zapamiętania” – prawda, że na pierwszy rzut oka sprzeczne?

Oczywiście, przy drugim podejściu można stwierdzić, że pierwszy artykuł mówi o czynnikach, które sprawiają, że niektóre z reklam zapamiętujemy, a drugi o ogólnej niskiej zapamiętywalności. Nie zmienia to jednak faktu, że wydźwięk dwóch artykułów na ten sam temat jest różny. Ciekawa jest też szybka reakcja IAB, która badanie będące podstawą dla obu artykułów, a przeprowadzone przez Zenith Optimedia, określiła jako „ciekawy, ale nierzetelny głos w dyskusji”. A podsumowując można powiedzieć o dowolnej reklamie na dowolnym nośniku: nudy się nie zapamiętuje.

Reklama jak nóż

Impreza. Nowopoznana osoba, znajomy znajomych. Trwa rozmowa, pada skierowane do mnie pytanie: czym się zajmujesz zawodowo? Szybka odpowiedź: pracuję w agencji reklamowej, doprecyzowuję: copywriter. Pada kolejne pytanie: czym zajmuje się copywriter? Odpowiadam. I wtedy się zaczyna… Bo reklama to zło, praca w agencji reklamowej – brak zasad, a przecież można inaczej.

Czytaj dalej Reklama jak nóż

Facebook

Reklama po korekcie na Facebooku Reklama po korekcie znalazła swoje miejsce na Facebooku. Będziemy tam publikować krótkie newsy i ciekawostki ze świata reklamy oraz informacje o pracy dla copywriterów (a czasem artów, kto wie – może też dyrektorów). Blog pozostanie miejscem na dłuższe komentarze, a od czasu do czasu podsumowania (będą publikowane w formie Odnośników).

Jeśli lubisz serwisy społecznościowe, zakumpluj się z Reklamą po korekcie na Facebooku!

Kampania prezydencka już trwa

Niedawno powstały nowe serwisy internetowe zarówno Kancelarii Prezydenta jak i Kancelarii Premiera. To i owo można było usłyszeć o inspiracji jaką dla obu stron była amerykańska The White House. Widocznie doradcy polskich polityków stwierdzili, że jak sprawdza się w Stanach to i u nas da radę.

W ogóle wychodzi na to, że w pomyśle na kampanię będzie nam blisko do minionych wyborów z Barackiem Obamą w roli głównej. Obama ma twittera, u nas premier blipuje. Inny przyszły kandydat wręcz korzysta z wizerunku Obamy. W tym ostatnim linku pojawia się tytułowe dla artykułu pytanie: czy polska kampania prezydencka 2010 będzie kopią amerykańskiej? Jeśli tak, jest szansa na drugiego Nobla dla polskiego prezydenta! A poza tym będziemy świadkami – choć odgrzewanego – to jednak ciekawego marketingowo kotletu. O świeżości drugiej jakości.

Krótka refleksja o deklaracjach

Niektóre koncepcje nigdy nie zostają zrealizowane ze względu na zły odbiór na badaniach. Na badaniach wymaga się opinii od Kowalskiego i Kowalskiej, więc wymuszone opinie z ust wypadają, a później są zawzięcie bronione. A jeśli za bardzo ufa się badaniom, powstają reklamy z kobietami, które na widok pięknych i kolorowych ubrań nie mogą się nadziwić, że to nie nowe, że to już wielokrotnie prane. No, ale prane w Per…

I tak a propos deklaracji połączyłem informacje płynące z dwóch badań. Pierwsze przeprowadzono przed Świętami, a jednym z wniosków było stwierdzenie: Polacy nie są zadowoleni z powtarzających się co roku na Święta filmów. Innymi słowy, powiedzieliśmy nie samotnemu Kevinowi. No to teraz zgadnijcie, co miało wysoką oglądalność w trakcie Świąt? Tak, Kevinie, znowu dałeś radę! A wy, deklaracje, znowu można na Was polegać jak na postanowieniach noworocznych.

Agencje reklamowe vs interaktywne?

Sporo się już nasłuchałem i naczytałem o tym, że agencje reklamowe i interaktywne walczą o przodownictwo w świecie reklamy. Nie bezpośrednio, bez konkretnych walk między konkretnymi agencjami. Mowa raczej o źródłach pomysłów na kampanie. I tym ciągłym sprawdzaniu tabelek, czy internet przegonił już telewizję, a jeśli nie to kiedy?

Hurraoptymistyczne mniemanie piewców internetowej rewolucji wydaje się proste: świat się zmienia, odchodzą do lamusa tradycyjne agencje, a na ich miejsce przychodzą agencje interaktywne, bo przecież internet skupia coraz większą uwagę. Tylko, że ta hurrarewolucja jest już za nami, a teraz jesteśmy świadkami (i uczestnikami!) etapu ewolucji i dojrzewania. Co oznacza adaptowanie do takich warunków nie tylko dla agencji reklamowych, ale dla agencji zajmujących się każdą formą reklamy! Czytaj dalej Agencje reklamowe vs interaktywne?

Odnośniki, cz. 8 +praca

Dawno już nie było „Odnośników”, więc szybko do dzieła.

1) Od kilku tygodni mamy go już w linkach, blog Sex in ads (mimo nazwy nie jest pisany po angielsku). Konkretny, wyspecjalizowany w tym, co lubimy i lubimy, czyli w reklamach i seksie. (blogosfera)

2) Webdesign trends for 2010. (blogosfera)

3) Gender Ads to strona, na której skatalogowano reklamy według słów kluczowych istotnych dla dyskursu kulturoznawczego. Przydatne również do pracy. (Gender Ads)

4) Blogi, o których powinni pamiętać freelancerzy. (blogosfera)

5) Bonus: Clients from hell – kolekcja co ciekawszych wymagań klientów (podobnie jak we wpisie: Nie tylko zabawne cytaty z briefów).

A kto jeszcze nie widział, niech sprawdzi – nowe ogłoszenia o pracy dla copywriterów!

Gołąbeczki? Bonarka City Center (nie) zachęca

Kilka tygodni temu w Krakowie rozwieszono wielkoformatowe reklamy bez wskazania reklamodawcy, tzw. teasery (więcej w haśle reklama teaserowa

na Wikipedii). Jedyne co wtedy przykuło moją uwagę to wykorzystanie zdjęć znanych krakowskich miejsc w sposób trochę naruszający prawdę, np. stolik na Rynku Głównym w miejscu, gdzie nie ma żadnych stolików. Coś mi nie pasowało w wykonaniu, ale co tam – poszedłem dalej. Więcej, pojechałem na urlop.

Po powrocie teasery weszły w fazę drugą, ujawniły reklamodawcę. I pokazały nowe oblicze. Czytaj dalej Gołąbeczki? Bonarka City Center (nie) zachęca