Francuscy faszyści z Citroena?

Rozmawiałem na ten temat, pisałem i nie wiem. Coś w tym jest.

Citroen zaakceptował reklamę, która na pewno jest wizualnie bez zarzutu, realizacja wręcz przykładowa, ale treść? Niby nic, a jednak. Skojarzenia z niemiecką precyzją można by stworzyć na wiele sposobów. Wybrany na pewno może podlegać dyskusji.

To tyle jeśli chodzi o C5. Dla przypomnienia – C4, reklama starsza, też z konkretnym pomysłem. Wtedy była wyrazem trendu w reklamie samochodów, było kilka przedstawień samochodu na modłę robota.

Ciekawe po której stronie opowiedziałyby się Transformersy – C5, którego posądzają o faszyzm, czy C4, który może i jest transformersem, ale jakby nie patrzeć, bardzo skomercjonalizowanym.

Go, go Transformers!*

* A może to było do Power Rangers?