Tajne służby kapitalizmu i Kraków PR

Wczoraj dzień z książką i PR-em, a konkretniej z „Tajnymi służbami kapitalizmu” oraz spotkaniem organizowanym przez stowarzyszenie Kraków PR. Czyli dlaczego warto grzebać w śmieciach, kto jeszcze nie widział wirali Dove i czym grozi źle oznaczony cytat.

Tajne służby kapitalizmu” – książki jeszcze nie czytałem, po wczorajszym spotkaniu mam zamiar. Czytał natomiast Jacek Szlak, więc na podstawie jego opinii polecam zdecydować się na zakup. Spotkanie z autorem odbyło się Pod Jaszczurami, przyjemnie wiosenna atmosfera i rozmowy o marketingu przy piwie. O tym dlaczego firmy lubią grzebać w śmieciach, po co wynajmują bezdomnych i jak łatwo nas namierzyć. Nie zdradzę zbyt wielu szczegółów, życzę przyjemnej lektury (choć pojawiły się głosy, że książka potrafi przestraszyć).

Właściwie zaraz po spotkaniu promującym książkę, wybrałem się do Hotelu Royal. Kraków PR to „stowarzyszenie, które ma na celu integrację krakowskiego środowiska PRowców”. I dalej na ich stronie: „Organizujemy comiesięczne spotkania, poświęcone różnym zagadnieniom z branży PR i mające charakter luźnej dyskusji. Spotkania są nieodpłatne i otwarte dla wszystkich, związanych z branżą PR” (PRowców czy PR-owców? obstawiam to drugie). Adweb – agencja interaktywna, w której pracuję – patronuje tym spotkaniom. Wczoraj (a było to już 12. spotkanie) Bartek Juszczyk, szef Adwebu, opowiadał o marketingu szeptanym, wirusowym w Sieci. I tu rodzi się moje zdziwienie.

Bartek zdecydował się pokazać w trakcie prezentacji kilka krótkich wiralów filmowych. Nie byłem pewny, czy to dobry pomysł, zresztą – Bartek również się nad tym zastanawiał. Myślałem, że wszyscy to już widzieli. Okazało się, że nie. Nie sądzę przy tym, żeby na sali były osoby niezwiązane z Siecią czy rzadko z niej korzystający. Wręcz odwrotnie. Ale może to ja za dużo korzystam z Internetu – nie dość, że pracę mam z nim związaną to jeszcze moje prywatne zainteresowania pokrywają się na tym polu z zawodowymi.

Przyznaj się, też to znasz:

Uff, znasz na pewno. Później druga prelekcja. Agnieszka Wachowska z Kancelarii Prawnej Kuczek, Maruta i Wspólnicy mówiła o prawie cytatu. Merytorycznie – bez zarzutu, wykonanie trochę przydługie, ale prelegentka nadrobiła odpowiedziami na pytania. Jako że, brzydko mówiąc (pisząc), mam dość dobry dostęp do prawników, więc darowałem sobie swoje pytanie. A mam jedno, może ktoś wie – czy prawo autorskie pozwala mi wykluczyć konkretnie wyszczególnione osoby z możliwości cytowania utworów mojego autorstwa? Zapytam o to, przy okazji, prawnika.

Tak przy książce, jak i z PR-owcami, padło po piwie. Gdbym pił tyle, co korzystał z Internetu, to byłyby czasy! I jeszcze jedno polecam, tym razem miejsce: Kompania Kuflowa pod Wawelem, prawdziwa karczma pod hotelem.

3 odpowiedzi do “Tajne służby kapitalizmu i Kraków PR”

  1. Też byłem lekko zdziwiony, że są jeszcze ludzie, którzy nie widzieli tych wszystkich virali. Ale to ich było więcej – ergo – to my jesteśmy nienormalni i interesujemy się dziwnymi rzeczami. No bo zapytaj na ulicy pierwszą lepszą osobę: “czy wie Pani co to viral?”;)

    PS. Kapusta do piwa? Dominiku, czy to aby na pewno było w dobrym guście?;)

  2. Kapusta i ogórek! To robi różnicę ;) Jak zapytam na ulicy pierwszą lepszą osobę, czy wie, co to jest “wirus” to będzie wiedzieć ;P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *