Trafiłem na to dopiero dzisiaj. A będę śmiał się do pojutrze, a pewnie i dłużej.
Tak odpowiada prawdziwy Kozak, czyli
Jaki z Ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić.
:)
copywriterzy o copywritingu i reklamie
Trafiłem na to dopiero dzisiaj. A będę śmiał się do pojutrze, a pewnie i dłużej.
Tak odpowiada prawdziwy Kozak, czyli
Jaki z Ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić.
:)
Finał niejawnej akcji marketingowej to już nie wyjawienie produktu, to potwierdzenie tego, co podejrzewali internauci. Kiedyś była wielka czerwona dłoń i nikt nie wiedział, o co chodzi z tymi billboardami, które niczego nie reklamują. Później okazało się, że jednak reklamowały. Heyah zrobiło furorę, wbiło się na rynek i wywołało sporo pożądanego szumu. Wtedy było łatwiej. Dziś Internet jest prawie w każdym domu.
Coś mnie złapało za ucho, usłyszałem kilka słów od młodych w marynarkach, że blogi na maturze, że czegoś tam nie dopisał, że mu wyleciało z pamięci słowo bloger. Teraz rozumiem – na maturze wykorzystano tekst o blogach Igora Janke.
Daję głowę, kiedyś matura będzie nie dłuższa niż SMS.
Vadim Makarenko (o którego książce niedawno wspominałem) i Piotr Miączyński straszą (w drukowanej Wyborczej i na gazeta.pl) nieetycznym marketingiem szeptanym. Szkoda tylko, że na końcu artykułu, kiedy to wspominają o akcji z bankiem BPH, którą opisywał Mediafun, i piszą:
Maciej Budzich szybko opisał sprawę na blogu Mediafun. – Zadzwoniłem do BPH, ale bank nałożył na informację totalne embargo – opowiada bloger. – Po jakichś 20 godzinach reklama zniknęła ze wszystkich możliwych serwisów: YouTube.com, Dailymotion.com, MediaCafe.pl. Wzmiankę na ten temat usunął Bankier.pl, a nawet niepokorny Pudelek.pl. Byłem pod wrażeniem. Jeden bank wyczyścił cały internet! – wspomina Budzich.
Szkoda tylko, że nie dodają, że usuwanie nie do końca się udało. Maćkowi udało się zachować filmy, co daje nadzieję na samoregulację Internetu. Niełatwo ingerować w jego wolność. No, ale postraszyć można, to zawsze dobry temat.
Na grupie język giętki w serwisie Goldenline jeden z użytkowników podał link do wywiadu z profesorem Janem Miodkiem.
W dalszej części wpisu kilka, moim zdaniem, najciekawszych wypowiedzi, warto jednak przeczytać cały wywiad, jest przyjemny i krótki. Nie zajmie dużo czasu. Jest i komentarz do języka reklamy.
Czytaj dalej Profesor Miodek o języku, w tym dwa słowa o reklamie
Najpierw Sebastian Łuczak opublikował zdjęcie

i podpisał je:
Dobra komunikacja, to taka która wywołuje feedback…
Miesiąc później Anka na miasto mówi dorzuciła swoją majówkę.

Trudno nie zgodzić się z pierwszym i drugim postulatem – dobra komunikacja oznacza odpowiedź, a miasto faktycznie mówi. No, przynajmniej Kraków. ;)
Dostałem od Krystiana. Miła dla oka wizualizacja myśli – gdyby kobieta była przeglądarką.