Ulubione reklamy reklamiarzy, odc. 3

Od Dominika:
Trzeci wpis z serii “Ulubione reklamy reklamiarzy” poprowadzi Leszek Łuczyn, dyrektor kreatywny w agencji Supremum Group.

Leszek Łuczyn: Nie mam ulubionej reklamy. Jedne pamiętam – inne nie bardzo. Wśród tych, które pamiętam, są takie, które chętnie pokażę komuś innemu, albo po prostu uznaję za “fajne”, albo pamiętam, bo są złe. Ale – samo pamiętanie jest dobre. To, co pamiętam – inspiruje mnie. Zadaję sobie pytania: dlaczego akurat to zapamiętałem? co właściwie zapamiętałem? Dobrze mi się zapamiętuje reklamy, które mają sensowną, autentyczną fabułę, pokazaną bezpośrednio lub stojącą w domyśle za nieruchomym obrazem, w których w sposób może przerysowany, może pastiszowy odbija się coś, co zdarza się naprawdę albo jest powszechnie występującym schematem ożywionym nowym ujęciem. Złe i głupie reklamy bywają podwójnie inspirujące, bo poznając “uszkodzenia” odkrywamy proces sprawiający, że reklama działa – jak w medycynie. Z drugiej strony “głupi pomysł” może być bardzo skutecznym nośnikiem, zła z pozoru reklama może świetnie spełniać swe zadanie – jak Gracjan w MediaMarkt (nie znam badań, ale zakładam, że kolejne przypomnienie o niskich cenach dotarło tam, gdzie miało dotrzeć). Prawdziwie fatalnym “uszkodzeniem” jest tylko zepsucie komunikatu.

Świeżym przykładem reklamy, którą dzieliłem się ostatnio z innymi, jest ta:

I tak przy okazji – mam wrażenie, że w Polsce reklama “społeczna” jest traktowana zwykle po macoszemu, agencje robią z niej jakiś niezrozumiały wyraz “artystycznej” twórczości (przychodzi mi na myśl kampania outdoorowa sprzed roku przeciwko przemocy w rodzinie z jakimiś szarymi cegłami i drobnymi literkami) – a może nie agencje, tylko niemyślący marketingowo zleceniodawcy? A przecież, choć temat “niekomercyjny”, chodzi o to samo – skuteczny komunikat.

Jedna odpowiedź do “Ulubione reklamy reklamiarzy, odc. 3”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *