Reklama jak nóż

Impreza. Nowopoznana osoba, znajomy znajomych. Trwa rozmowa, pada skierowane do mnie pytanie: czym się zajmujesz zawodowo? Szybka odpowiedź: pracuję w agencji reklamowej, doprecyzowuję: copywriter. Pada kolejne pytanie: czym zajmuje się copywriter? Odpowiadam. I wtedy się zaczyna… Bo reklama to zło, praca w agencji reklamowej – brak zasad, a przecież można inaczej.

Czytaj dalej Reklama jak nóż

Agencje reklamowe vs interaktywne?

Sporo się już nasłuchałem i naczytałem o tym, że agencje reklamowe i interaktywne walczą o przodownictwo w świecie reklamy. Nie bezpośrednio, bez konkretnych walk między konkretnymi agencjami. Mowa raczej o źródłach pomysłów na kampanie. I tym ciągłym sprawdzaniu tabelek, czy internet przegonił już telewizję, a jeśli nie to kiedy?

Hurraoptymistyczne mniemanie piewców internetowej rewolucji wydaje się proste: świat się zmienia, odchodzą do lamusa tradycyjne agencje, a na ich miejsce przychodzą agencje interaktywne, bo przecież internet skupia coraz większą uwagę. Tylko, że ta hurrarewolucja jest już za nami, a teraz jesteśmy świadkami (i uczestnikami!) etapu ewolucji i dojrzewania. Co oznacza adaptowanie do takich warunków nie tylko dla agencji reklamowych, ale dla agencji zajmujących się każdą formą reklamy! Czytaj dalej Agencje reklamowe vs interaktywne?

Etyka w reklamie – kto by się tym przejmował?

To jeden z tych tematów, które dotykają mojej pracy w sposób, którego nie lubię – oblepiają ją. Kiedy ludzie mówią reklama, myślą o kłamstwach, grach pozorów, udawaniu i wciskaniu kitu. Co tu dużo pisać, w większości przypadków mają rację.

Nie chcę jednak kończyć w tym momencie, pozwolę sobie na upuszczenie większej ilości krwi. Bo mimo, że to tylko reklamy, czyli głupie, choć często ładne obrazki, które widzisz codziennie, no i krótkie filmy o rzeczach, których używasz (tak, te 30-sekundowe spoty reklamowe o samochodach i pralkach produkuje się jak filmy), to muszę przyznać, że lubię tę robotę.

No, ale wracając do tego, czego w niej nie lubię…

Czytaj dalej Etyka w reklamie – kto by się tym przejmował?

Praca copywritera nie zawsze jest cudowna

Mimo że robisz to, co lubisz, dopadną Cię minusy Twojej pracy. Nawet aktor filmów porno ma na co narzekać, a co dopiero copywriter. Nie to, żeby ta praca była nudna czy gorsza od innych; jest odwrotnie – jest świetna i cenię ją sobie, tak jak i cenią moi znajomi. Skąd więc ten wpis? Jest zainspirowany przez tych, którzy o pracy copywritera nic nie wiedzą, więc kwitują ją krótko: “to jest to, siedzisz, wymyślisz coś fajnego i nic więcej nie musisz robić”. Często dorzucają: “może bym tak został copywriterem?”.

Ten wpis jest z dedykacją dla Was niespełnieni poeci, piątkowicze z języka polskiego w liceum, oceniający reklamy proszków okiem specjalisty.

Czytaj dalej Praca copywritera nie zawsze jest cudowna